@Rotszyld Ok. 1/5 energetycznego węgla kamiennego jest z importu, nieco się to waha rokrocznie. "Niemal wyłącznie" to chyba trochę przesada, ale co ja tam wiem. Czyli mniej jak połowa naszej energii jest z rodzimego węgla. Który, jak przypomnę, uważasz że zapewnia nam niezależność energetyczną. Mniej jak połowa całości - niezależność energetyczna. Widzisz już dziurę?
Ale nawet gdyby zapewniał, to wciąż jest to źródło drogie i generujące dodatkowe negatywne skutki. I należy szukać alternatyw, a nie na siłę podtrzymywać trupa.
Plus cały czas próbujesz nas przekierować na energetykę, która ma tu znaczenie drugorzędne - rozmowa jest o górnictwie i dopłatach doń. Wydobycie naszego węgla jest drogie i niebezpieczne. A niezależności energetycznej nam nie zapewnia, bo (jak już wspomniałem) wydobywamy go za mało i musimy się suplementować importowanym. A jest go za mało mimo ogromnych dopłat. Więc węgiel nie ma zalet, a ma wady, całkiem sporo wad. Kiedyś był lepszy, byliśmy nawet eksporterem, ale już nie jesteśmy, pokłady płytkie i dostępne się wyczerpały, zostały te głębokie, których eksploatacja jest (powtórzę po raz kolejny) droższa i mniej bezpieczna, więc należy zacząć działać, bo ten trend się nie odwróci, a może nawet pogorszy.
Też się cieszę, że nie jestem radykałem. Osobliwa próba skrócenia dystansu. Pogląd na energetykę możemy mieć podobny, ale nie ma to znaczenia, bo rozmowa jest o górnictwie (jak już wspominałem). Emocjonować to się można przy rozmowie na żywo, pisząc tekst i redagując go jest aż nadto czasu, żeby emocje odsunąć. Jakbym się emocjonował to przekaz byłby zdecydowanie bardziej wulgarny.
Znasz znaczenie słowa "trochę"? Specjalnie ci jeszcze zacytowałem zdanie do którego to się odnosi. Usiłujesz wybielić dopłaty do górnictwa pokazując palcem na dopłaty do służby zdrowia i krzycząc "Inni też tak robią! Ba, inni nawet bardziej!". Więc stąd "trochę whataboutism" a nie "dosłownie podręcznikowy przykład whataboutismu" bo nie odnosisz się do rozmówcy (którego pisząc post jeszcze nie miałeś), tylko do innego bytu, choć w dokładnie tym samym celu, reszta się zgadza. Ostatni raz to powtórzę bo zdajesz się nawet nie czytać w pełni tego co piszę:
chujowe zarządzanie szpitalami nie sprawia, że górnictwo nagle jest rozgrzeszone.
Albo może przez metaforę? "To że Zenek kradnie nie sprawia, że biciu żony przez Władka należy pobłażać."