W 3 dni przeszedlem po gorach 80km. Ani to duzo ani malo. Wazne, ze nic nie bolalo i akceptowalna forma fizyczna zachowana. I co kfa? Przyszlo mi rano sie pakowac do bagaznika i mi w plecach pizlo. Teraz chodze jak polamaniec. Jak nie przejdzie do poniedzialku to pora na chorobowe pourlopowe. #wakacje #gorzkiezale #gownowpis
Komentarze (19)
@rith ja jakoś miałem taki okres że co mikołajki to gips, albo jakiś pies mnie ugryzł, albo inne nieszczęście. I ten gips to nie na nartach, tylko w domu na schodach, czy przed domem. I 6 grudnia to kilka dni po moich urodzinach. Może to jakaś klątwą?
@100mph ja robię (prawie)codziennie 200 pompek, ostatnio papaton(21,37km) przebiegłem, a wczoraj mi jebło w plecach, bo nie w swojej kuchni przy niskim okapie spaghetti gotowałem.
@Weathervax zasadniczo to tyle ile pod górkę to potem z górki ;) ale z górki po kamiennych schodach to tez zaden odpoczynek
80 km po górach to jest zdecydowanie dużo. Kiedyś zrobiłem trasę palenica - 5 stawów - szpiglasowa przełęcz - palenica w jeden dzień, czyli równo 27 km i po powrocie pozamiatało mnie jedno piwo. Tempo co prawda było wysokie, bo goniła nas noc, ale i tak nie ma o czym gadać.
@100mph bo bagaznik samochodowy to podstępna k***a. Moja luba jest fizjoterapeutka i zawsze mi powtarza że przy wkładaniu rzeczy do bagaznika wykonuje sie najgorsze ruchy dla kręgosłupa - skręty w zgięciu.
Ale łączę się w bólu. Mi walnął 2 miesiące temu przy martwym ciagu(jakies 40kg mialem tylko). Rezonans i pęknięty krążek (jakas tkanka miekka) w lędźwiowym wyszedl. Jeszcze pewnie z miesiąc będę dochodził do siebie.
Zaloguj się aby komentować
