@Gepard_z_Libii ano tak.
Poznałem pannę w UK w 2015, woziłem ją do pracy prawie codziennie (restauracja im płaciła za taxi), wiesz w taksówce głupie gadki, “odwiedź Tajlandię, oprowadzę Cię po Bangkoku”
-dziouszka, Ty rychtyś dawej na Ślunsk, ja Ci gruby pokaża
No i pojechała po paru miesiącach do domu.
W międzyczasie mój związek się zakończył, i siedząc z kumplem w w Edynburgu, świętując jego urodziny, napisałem do tej Tajki, że jak tam, jak słonie, i czy ryż smakuje. No nie odpisała.
Napisałem po paru tygodniach i wtedy chyba zajarzyła, kto do niej pisze (wcześniej myślała, że to jakiś Ahmed ze studiów i olała)
No to zaczęliśmy pisać do siebie, potem dzwonić, potem video rozmowy (i tutaj wszedł iPhone, bo wtedy FaceTime miał najlepszą transmisję danych i dało się normalnie rozmawiać)
No i jakoś tak pod koniec kwietnia kupiłem bilet do BKK, o czym ja poinformowałem na 3 tyg przed wylotem.
Rok później wzięliśmy ślub.