Komentarze (11)
Heheszki, ale ten mem ma pewne odzwierciedlenie w lingwistyce.
Dlaczego nie określamy pochodzenia mięsa od nazw zwierząt tylko używamy specjalnych określeń? Np świńa-wieprzowina, krowa-wołowina, kura-drób. Tyczy się to nie tylko polskiego.
No właśnie dlatego, że niektórzy nie wiedzieli, czym jest taka wołowina w stanie zwykłym, tj. stojącym na własnych kopytach. Chłopi, którzy zajmowali się wypasem krów znali słowo na krowę, szlachta, która jadła mięso znała nazwy potraw.
Zaloguj się aby komentować
