Turyści zwyrodnialcy strzelali do cywilów podczas oblężenia Sarajewa. "Za dzieci płacili znacznie więcej"

Włoska prokuratura zabiera się za zwyrodnialców z czasów wojny w byłej Jugosławii. Po latach jest szansa na wymierzenie sprawiedliwości. Właśnie wszczęto śledztwo w sprawie tak zwanej turystyki snajperskiej. Ekstremiści i fanatycy broni z Włoch, Niemiec czy Francji jeździli w okolice oblężonego Sarajewa, aby strzelać tam do cywilów. Mieli się tego dopuszczać zamożni ludzie, którzy po kilku dniach makabrycznego polowania na ludzi, wracali spokojnie do kraju.


#jugoslawia #wojna #historia #prawo #wiadomosciswiat

Tvn24

Komentarze (22)

@dzangyl pojebane to mało powiedziane. Jak pierwszy raz czytałem o co oni tam właściwie walczyli, to było tak zawiłe, że się zgubiłem. Dzisiaj nie pamiętam szczegółów xd każdy z każdym się nawalał o coś innego

Wstrząsające ale historia zna podobne przypadki takiego traktowania ludzi, którzy przeżyli duże tragedie. Podobnie było po tsunami w Haiti gdzie czytałem o wykorzystywaniu dzieci przez pracowników misji pokojowych.

Chciałbym jedynie oprotestować użycie stwierdzenia "fanatycy broni". Jest jednak różnica między przestępcą a kimś kto uwielbia broń

@Baltyk świetna seria. Bardzo rzetelna i szczegółowa. Mało jest tak bezstronnych informacji na temat bałkańskiego kotła.


Dzięki za dobrego linka.

@jarezz za każdym razem, jak myślę, że bogaci nie wymyślą już niczego bardziej po⁎⁎⁎⁎nego, ktoś postanawia udowodnić mi, że się mylę.


Jakim cudem ktoś wyjeżdżał do kraju, w którym trwała wojna i nie wzbudzał przy tym pełnego zainteresowania służb? Czemu dopiero teraz chcą to badać?

@jarezz spoko, nadal przynajmniej zebrałbym wywiad o takim człowieku, jeśli nagle zaczął robić sobie wyjazdy do Bośni albo Serbii w 1993, niezależnie jaki podał powód.

@Greyman mi chodzi o lewy cel podróży. Np. wyjazd do Albanii i lewizna do BiH, a potem powrót z Albanii. Pamiętaj, że wlosko - albanskie interesy, w tym lewe, mocne były.

@jarezz w sensie, że w Albanii za 100 lirów (albo w lokalnej walucie) można było przejechać przez granicę bez zbędnych pytań i bez śladów w dokumentach? Jeśli tak, to pewnie rzeczywiście dało się obejść system.

@jarezz rozumiem. Normalnie przy przekraczaniu granicy zostaje ślad - pieczątka albo wiza w paszporcie, protokoły z kontroli. Zwykły śmiertelnik nie przekroczy granicy państwowej bezobjawowo. A zakładam, że jak za granicą trwa wojna, to i granica bardziej jest pilnowana. O ile z Włoch czy Austrii pewnie byłoby ciężko wjechać do (byłej) Jugosławii na lewo, to Albania rzeczywiście nie słynie z praworządności i niskiej korupcji (podobnie choćby Rumunia w 1993). To jest bardzo sensowny argument, którego nie wziąłem pod uwagę.

Zaloguj się aby komentować