@Fishery zmęczyło mnie już tłumaczenie tego samego po raz n-dziesty.
Tak, mam świadomość, że jest wiele chińskich produktów na naszym rynku. Jeśli nie wprost chińskich marek, to przynajmniej tamże wyprodukowanych.
Tak, mam świadomość, że wiele z nich całkiem dobrej jakości.
Tak, mam też świadomość, że niekiedy nie ma innego wyboru.
Nie zmienia to faktu, że pod tym względem jestem absolutnym szowinistą. Chiny komunistyczne są krajem wrogim. To jest zbrodniczy, agresywny reżim, który działa nieuczciwie i dąży do dominacji i zniszczenia naszej gospodarki. Jak się nie dba o prawa pracownicze, wolność obywateli, skażenie środowiska, i obecność toksycznych substancji w produktach, to faktycznie wiele rzeczy można produkować i sprzedawać taniej. Fajnie, że niektórych cieszy, że mogą sobie tanio kupić jakieś badziewie, ale w globalnym rozrachunku jest to poważne zagrożenie, o którym będę powtarzał zawsze i przy każdej okazji. Z tego samego powodu z otwartymi ramionami przywitam każdą inicjatywę ograniczającą napływ chińskiej tandety.
Druga sprawa to uzależnienie łańcuchów dostaw od tego, którą nogą kubuś puchatek wstał z łóżeczka. Czym to grozi mieliśmy się okazję już przekonać kilka lat temu. Mam nadzieję, że to nie wymaga dalszego tłumaczenia.
Oczywiście, jeśli ktoś dalej chce, to niech sobie kupuje chińskie produkty. Tylko żebym potem nie słyszał jęczeń, że polska/europejska gospodarka upada.
Tyle mam do powiedzenia w tej sprawie.