To jest 60 sekund programu Jimmy Kimmel Live! za które prowadzący został zwolniony z dnia na dzień po 22 latach emisji.
On nawet nie komentował śmierci Kirka, tylko odniósł się do tego jak skomentował ją Trump.
To jest właśnie ta "wolność słowa" o której mówi skrajna prawica na całym świecie, również i u nas. Nikt nie będzie mógł powiedzieć o nich złego słowa, bo zostanie zniszczony. To tylko im wolno w nieograniczony sposób wyrażać swoje opinie, nie ważne jak obrzydliwe by były.
@maximilianan czy to nie tak, że jeszcze 30 lat temu to Chiny miały się upodabniać do Zachodu, a nie Zachód do Chin? Chyba zaczęło się od dotykowych ekranów w niemieckich autach.
@onpanopticon pokaż mi tych lewicowych aktywistów nawołujących do całkowitej i nieograniczonej wolności słowa. Jak Ci dam jednego prawicowego: Charlie Kirk.
Ja jestem za ograniczoną wolnością słowa. Wkurwiają mnie samozwańczy "free speech absolutists", którzy obrażają się na każde krzywe spojrzenie jakie dostaną.
@onpanopticon dobrze, zgadzamy się, że obie strony chcą ograniczać wolność słowa. Ale, z tego co obserwuję, to tylko jedna z tych stron nazywa siebie bastionem wolności słowa. Strasznie przeszkadza mi ta hipokryzja.
@Deykun to nie są żadne heheszki. To jest właśnie polityka Republikanów w praktyce.
Wczoraj do zwolnień namawiała prokurator generalny Pam Bondi, Trump każdemu reporterowi, który zada mu niewygodne pytanie mówi, że jest evil i fake news. Zajrzyj sobie na X i zobacz ile tam jest nawoływania do zwalniania każdego, kto wyraził negatywną opinię o najnowszym męczenniku konserwatystów. Musk w kółko o tym pisze.
Powiązania polityczne zwolnienia Kimmela ładnie przedstawił @Kazix.
@lurker_z_internetu ja heheszki napisałem włąśnie o tym co ty tu uskuteczniasz, to ABC zwolniło Kimmela i padło na kolana żeby ojebać pento Trumpowi. Trump depcze wolność słowa i chce pozbyć się niewygodnych dziennikarzy, ale to amerykańska korporacja to zrobiła. I zasługuje na niewiele mniejsze splunięcie niż Trump.
@Deykun Zrobili to, bo Trump atakuje firmy, które grają inaczej niż on sobie życzy. Cofa akredytacje dziennikarzom stacji, które mu podpadły (AP, Reuters), czy np. zakazuje wstępu do sądów, firmom prawniczym, które prowadziły sprawy przeciwko niemu. Potem te arbitralne decyzje upadają w procesach sądowych, ale przez parę miesięcy zanim sprawa się skończy firma zalicza straty.
Tak więc nawet, jeśli Trump osobiście na nikogo nie naciskał (a tego nie wiemy), to jak najbardziej ponosi współodpowiedzialność.
I niezależnie od tej sprawy, Trump bezapelacyjnie jest wrogiem wolności słowa - np. wspomniane wcześniej AP, straciło akredytację po tym, jak używali nazwy "Gulf of Mexico", zamiast wymyślonej przez Trumpa "Gulf of America". A to tylko jeden z multum przykładów jego działań.
@LondoMollari normalnie jak z ChatGPT nikt nie neguje tego, że Trump walczy z wolnością mediów, a jesteś już kolejną osobą której się odpalił prompt na pisanie tej oczywistości. Jesteś też kolejną osobą która korporacje które klękają przed Trumpem broni lub umniejsza ich grzechom.
Gratuluję, szkoda, że jeszcze nie dostrzegłeś, że jak Trump pufa i dmucha i stąpa na granicy łamania constitutional rights to jeśli korporacje pękają po twittcie albo przed twittem nigdy go nie będzie można sądzić za przekroczenie tej granicy. Po co Trump ma się wychylać dalej żeby deptać wolność słowa, jak w kapitalizmie prywatne podmioty robią to same jeśli się to finansowo spina.
normalnie jak z ChatGPT nikt nie neguje tego, że Trump walczy z wolnością mediów,
@Deykun Nie chce nic mówić, ale Ty to zanegowałeś w swoim poprzednim wpisie, dokładnie poniżej:
Wrogiem wolności prasy jest tu kapitalizm, a nie Trump.
Szczerze - oczywistą oczywistością jest to, że korporacje działają tak, aby robić kasę - po to są. Natomiast Ty, nie wiem czy celowo, czy nie wybielałeś w swoim wpisie Trumpa, i to chcę naprostować.
szkoda, że jeszcze nie dostrzegłeś, że jak Trump pufa i dmucha i stąpa na granicy łamania constitutional rights
Trump łamie konstytucję i inne fundamentalne przepisy na prawo, i lewo, a nie żądne "stąpa na granicy". Np. działania w LA, czyli użycie wojska przeciwko cywilom były jawnym pogwałceniem Posse Comitatus Act .
Niektórzy ulegają, i się podporządkowują, niektórzy nie, bo taka jest natura ludzka. Natomiast bezczelne łamanie prawa przez pomarańczowa małpę jest choćby nawet widoczne po ilości spraw, jakie przegrywa w każdych możliwych sądach. Tylko co z tego, że administracja procesy przegra, kiedy ich nielegalne działania komuś zdążą już zrujnować życie?
Wolność słowa wg. politycznych kuurew, to zawsze jest tylko i wyłącznie, wolność do mówienia co ich strona chce i akceptuje, a nie żeby wszystkie to mówiły. EZ, mam nadzieję, że pomogłem.
To jest tylko pretekst, od dawna czekali na okazję by go uwalić tak samo jak wcześniej Stephena Colberta, prawdziwy powód zwolnienia to niska oglądalność
@redemptor nikt nie powinien mieć absolutnej wolności słowa, bo słowa mają moc i potrafią ranić. Świetnie pokazują to teraz wszyscy prawicowi politycy i aktywiści płaczący we wszystkich social mediach jak to boli ich jak ludzie plują na pamięć po Kirku. Prawica to takie same snowflake'i jak niebieskowłose ofiary losu oburzające się za wszystko i wszystkich. Chyba nie ma co do tego wątpliwości.
Ale tylko prawica łże na każdym kroku, że oni są za absolutną wolnością słowa. Najwięcej mówił o tym właśnie Kirk i jeszcze Musk. Według nich nikt nie powinien nigdy odpowiadać za to co powiedział. Dzisiaj ludzie tracą pracę za wypowiedzi o Kirku, Musk nawet osobiście za to zwalnia i nawołuje innych by to robili.
Ograniczanie wolności słowa nie jest z zasady złe. Złe jest bycie populistą i hipokrytą.