Komentarze (21)
@Ragnarokk
Wielkie halo.
Sto lat temu, w mojej mieścinie, jakaś ekipa produkcyjna ślizgaczy doszła do wniosku, że fajnie będzie nakręcić film podczas przejażdżki morskiej na małym stateczku.
Jak wymyślili tak zrobili.
Odpływamy w dal, cała naprzód, lubrykant, syldenafil, klaps, klaps, jeszcze jeden klaps, akcja i jedziemy z tematem.
Do czasu, czym dalej w morze tym aktorzy bledsi, Neptun zaczął się domagać ofiar.
Wieść gminna niesie, że zdjęcia dokończono za pawanami przy kei, a męską część obsady zastąpili jacyś randomi z ekipy i publiczności.
Jakby kolega pytał, to dzieło "Przygoda w Kołobrzegu" krąży jeszcze w czeluściach internetu.
Zaloguj się aby komentować

