Tam, gdzie nikt nie uwierzyłby, że da się mieszkać – S19E04

hejto.pl

Opis odcinka « Det er ingen skulle tro at nokon kunne bo»

Z telewizji norweskiej NRK

#norweskiezadupia #norwegia #seriale

Odcinek opowiada o Kathrine Nydahl, najmłodszej córce rodziny, która razem z rodzicami jest dziś jedyną stałą mieszkanką wyspy Lille Kalvøya.

IMG_2181.jpeg

Wyspa została opuszczona w latach siedemdziesiątych i przez wiele lat nikt tam nie mieszkał. Obecnie Kathrine oraz jej rodzice (w wieku 75 lat) są jedynymi mieszkańcami tego miejsca.

IMG_2179.jpegIMG_2175.jpeg

Zimą na wyspie nie ma żadnych przypadkowych ludzi ani turystów — są tylko oni oraz praca, która nigdy się nie kończy. Kathrine podkreśla, że nigdy się tam nie nudzi, bo zawsze jest coś do zrobienia. To miejsce idealnie pasuje do osoby z ogromną ilością energii, która — jak sama mówi — nigdzie indziej nie pasuje.


Gdy była nastolatką i miała problemy z zaliczeniem matematyki w szkole, przeprowadziła się sama na wyspę, żeby móc skupić się na nauce, do opuszczonej farmy kupionej wcześniej przez rodziców. Była to dawna siedziba jej rodziny, do której rodzice jeszcze nie zdążyli się wprowadzić. To tam Kathrine po raz pierwszy zaczęła żyć samodzielnie.


Po ukończeniu szkoły Kathrine wyprowadziła się do Oslo. Wtedy jej rodzice przenieśli się na wyspę na stałe i doprowadzili farmę do stanu użytkowego. Wyremontowali budynki mieszkalne oraz gospodarcze, a jeden z budynków gospodarczych, będący wcześniej w bardzo złym stanie, przerobili na lokal przeznaczony na imprezy i wydarzenia dla turystów oraz gości. Zimą Kathrine przygotowuje wszystko na kolejny sezon, choć goście pojawiają się dopiero w maju.

IMG_2161.jpegIMG_2162.jpeg

Na farmie hodują wiele gatunków zwierząt: kury, kaczki, pawie, a także owce i lamy. Głównym założeniem działalności jest jednak turystyka i dochód z niej, choć nie są to duże pieniądze.

IMG_2158.jpeg

Pobyt w Oslo był dla Kathrine zarówno dobry, jak i zły. Z jednej strony sportowo radziła sobie świetnie — była utalentowaną piłkarką, a w 2004 roku zdobyła razem z drużyną mistrzostwo Norwegii kobiet. Z drugiej strony jej życie prywatne zaczęło się rozpadać. Jak sama mówi, „napotkała ścianę”. Zmagała się m.in. z poważnymi zaburzeniami odżywiania, trafiła do szpitala, gdzie otrzymała diagnozę ADHD. Jak podkreśla, wiele rzeczy stało się wtedy zrozumiałych, ale diagnoza przyszła 30 lat za późno.


Po tym okresie wróciła na wyspę do rodziców i została tam na stałe. Mówi wprost, że bez tego miejsca mogłoby jej już nie być, i że to właśnie Lille Kalvøya uratowała jej życie. Rodzice potwierdzają, że wiedzą, jak bardzo Kathrine potrzebuje tej farmy i tego trybu życia ze względu na swoją chorobę.

IMG_2178.jpeg

Rodzice mają obecnie około 75 lat. Plan zakłada, że Kathrine w przyszłości przejmie farmę, jednak aby to zrobić, musi wykupić udziały swojego rodzeństwa, ponieważ gospodarstwo jest dziedziczone wspólnie. Jak sama mówi, działalność nie przynosi dużych zysków, a zaciągnięcie kredytu jeszcze bardziej je ograniczy. Jednocześnie podkreśla, że pieniądze nie są dla niej ważne — „co miałabym robić z pieniędzmi?”. Najważniejsze jest to, że może robić to, co kocha, i dostawać za to wynagrodzenie.

IMG_2191.jpegIMG_2173.jpeg

Wyspa nie jest całkowicie odcięta od świata. Kathrine korzysta z własnej motorówki, aby dostać się na stały ląd. Do Ålesund jest około 5 mil morskich, a do Moa — jeszcze bliżej . Zdarza się, że wieczorami dopływa motorówką na trening piłki nożnej. Każda wyprawa wymaga jednak sprawdzenia prognozy pogody. W czasie nagrań rodzice przebywali na Gran Canarii i to oni, śledząc prognozy, wysyłali córce wiadomości, jeśli warunki na fiordzie były zbyt niebezpieczne.


Ojciec Kathrine był w latach sześćdziesiątych jednym z najlepszych alpejczyków w Norwegii i mimo wieku pozostaje w doskonałej formie fizycznej. W odcinku pokazano, jak uczy córkę eskimoski — czyli techniki obrotu kajakiem pod wodą i powrotu do pozycji pionowej.

IMG_2183.jpeg

Choć nagrania powstawały w czasie pandemii, w okresie Sankthans wyspa przyciąga bardzo wielu gości, co dobrze wróży planom przejęcia gospodarstwa przez Kathrine. Rodzina żartuje, że sami stali się atrakcją turystyczną, bo są jedynymi mieszkańcami wyspy. Poza sezonem letnim Lille Kalvøya znów staje się miejscem całkowicie pustym — poza nimi.

IMG_2186.jpeg

Pracy na farmie nigdy nie brakuje. Jak mówią, tylko od wyobraźni zależy, czym w danym momencie można się zająć. Dla Kathrine to ogromna zaleta — właśnie takiego miejsca potrzebowała: takiego, w którym może zużyć swoją energię.

IMG_2156.jpeg

hejto.pl

Komentarze (10)

Wypas wpis.


Trafiłem na ten serial ostatnio. Chciałem obejrzeć coś po norwesku i bez dram. Urzekły mnie widoki. Oglądałem coś o babce, która mieszkała sama na szczycie góry. Ale już nie było tak źle, bo od 10 lat jest droga. Tylko to co oglądałem było chyba z lat 90.

ludzie placa za takie wyspy miliony w klimacie tropikalnym a wyspy w klimatach polnocnych mrozow sa do wziecia, niekiedy nawet rzad danego kraju doplaca byle tylko je zasiedlic jak ktos to lubi to calkiem fajne zycie

Zaloguj się aby komentować