rany boskie jakie tipsy…
A co do jej płakania.
Znam babki z Ukrainy które dosłownie z jedną walizka uciekły do Polski. Ciekawe dlaczego?
Do dziś pamiętam jak wyglądał dworzec w Krakowie w 2022 po wybuchu wojny. Odbieraliśmy czyjąś mamę która przyjechała ze wschodu Ukrainy. Do dzisiaj pamiętam jak powiedziała, że spakowała się w walizki, pościeliła łóżka, naszykowała jedzenia dla
żołnierzy w swojej kuchni i pożegnała się z domem. Wiedziała, że już nigdy tam nie wróci.
Także ruska baba nagrywająca płacze z tipsami na pół metra może wypie…
@madhouze Dworzec Główny we Wrocławiu, rozwoziłem uchodźców do domów, hoteli, cokolwiek ludzie oferowali. Aż mnie za gardło łapie na wspomnienie o rodzinie, którą wiozłem do Siechnic do hotelu w domkach takich trochę letniskowych, w ciszy, nocą. Oni przerażeni, nie mają pojęcia dokąd trafią. Ja dostałem tylko adres od koordynatora. Ten uśmiech, radość i zaskoczenie, w jak dobrych warunkach będą spać. Chłopiec około 6 lat, mama, babcia, dziadek.
Na dworcu mieli pierwszą możliwość zaśnięcia w spokoju. Zwierzęta w klatkach, transporterach czy na rękach też zapadły mi w pamięć.
@TwojStaryJeSuchary @fisti @madhouze ja byłem w pierwszych dniach na granicy ze szpejem dla wojska ukraińskiego (do kuriera, on do nich bezpośrednio we Lwowie), a potem zabierałem ludu z powrotem. Pociągi często kursowały. Czułem się jakbym oglądał jakiś film z czasów 2 wojny światowej w których transportowano żydów. Mnóstwo upchanych ludzi wychodzących. Byłem na dwóch OSiRach - były całe zapchane, a w paru miejsach niedaleko granicy były takie punkty, gdzie można sobie było zjeść posiłek za darmo i wziąć jakieś datki (ubrania itp.) dla tych co potracili wszystko. Fotka tego poniżej.
Jak na taki chaos byłem w szoku jak wszystko było dobrze zorganizowane. Jako państwo naprawdę wszystko było mega dobrze zorganizowane. Policja, straż ale i ludzie w uniformach kierowali ruchem. Ja zabierając paru ludzi z powrotem zostałem spisany przez policję (aby wiedzieli kto kogo zabiera), ale tak dziwnie - skanowali mi jakimś urządzeniem dowód osobisty. Poza urzędem nigdy się z takim czymś nie spotkałem.
Nie za pomnę też widoku jednej kobiety, która leżała "plackiem" i krzyczała (nawet nie płakała)... od osób ogarniających całą akcję na miejscu dowiedziałem się, że z godzinę wcześniej dowiedziała się, że w wyniku ostrzału naraz straciła kilku członków rodziny. Już wcześniej nienawidziłem ruskich za dość sporo innych powodów, ale wtedy dodatkowo coś we mnie pękło.
Szkoda, że mimo takiego świetnego początku obie strony - Polska i Ukraina dość zniszczyły szanse na pojednanie ku uciesze braunistów i ruskich trolli.

@Mikuuuus bardzo mi z tego powodu wszystko jedno. Straciła 2 lata "ciężkiej pracy", czyli handlowania chińskim szmelcem na ichniejszym allegro, bo po tipsach widać, że raczej rąk pracą nie ubrudziła.
A stoi w kontrze do milionów Ukrainek i Ukraińców którzy z kraju musieli uciekać, milionów ludzi, którzy stracili dobytek życia i startują od zera czy to wewnątrz Ukrainy, czy w Polsce, czy gdzie ich życie poniosło. Setki tysięcy rodzin, które straciły nie dwa lata gówno wartej "pracy", ale ojca, brata, syna na wojnie, albo rodzinę, dziecko, żonę, w ostrzale cywilnych obiektów. Często jedynych żywicieli rodziny.
Jesteście nic nie warci jako kraj, naród, ludzie. Ruski płacz nie jest nic wart. Jednak da się uratować. Można z tego kurwidołka wyjechać, można wykazać się jakimkolwiek, choćby minimalnym sprzeciwem, postawą antywojenną. Choćby symbolicznie i to zanim się mleko wyleje.
Zaloguj się aby komentować