@razALgul
po (niestety) śmierci Łukasza Litewki można zauważyć jedną rzecz. Wszyscy się łączą. Z każdej strony politycznej, czy to kurwin, czy Nawrocki, pisowcy, katole, lewica i wpisz co chcesz. 99% nie powie o gościu złego słowa.
bo tak jest zawsze- pokutująca w narodzie mantra "o zmarłym dobrze albo wcale" wypowiadana w jakiejś pompatycznej zadumie, jakby nagle ten jeden temat był najważniejszą rzeczą, od której świat zależy i cyk, łatwe punkty rozpoznawalności na socialach odhaczone.
Zauważ, że dokładnie to samo było przy okazji śmierci papaja i poniekąd przy okazji Smoleńska. I ja nie mówię, żeby się cieszyć z czyjejś śmierci, ale ta zjebana mantra często gęsto po czasie się okazuje być ironiczna, żeby nie określić jej czymś gorszym. Bo tu o zmarłym to dobrze, albo wcale, chlipanie na stypie, rozpamiętywanie jak to Stasiek był dobry chłop, jak to już go wszystkim brakuje, jak to na pewno ponbucek i aniołowie, jak to tyle wniósł w życie innych i tak dalej i tak dalej... bo nikt nie ma jaj powiedzieć głośno na otrzeźwienie wszystkich, że nawijają makaron na uszy i doklejają mu skrzydełka i aureolę, a typ od 20 lat był przemocowym alkoholikiem, ciągle lał żonę i dzieciaki, nie było tygodnia, żeby policja nie była wzywana, raz w szale prawie podpalił sąsiadom dom, a od 10 lat regularnie co pół roku odwalała się szopka z wyprowadzką żony i dzieciaków do teściów, groźbami rozwodu, płaczem o chorobie, wielkimi przeprosinami i obietnicami poprawy. No ale tego nikt głośno nie powie, że w głębi duszy to nawet żonie ulżyło, że Staśka już nie ma, bo Stasiek wreszcie j⁎⁎⁎ął taki crossfit wątroby, że ta stwierdziła, że wychodzi, Bo "nie wypada".
Papaj umarł? Nagle temat kościelnej pedofilii, którą sam tuszował przez dekady, ewakuowania kolegów w sutannach nawet i do innego kraju, czy krojenia ludzi na organy i sprzedawania do burdeli w Ameryce Południowej na chwałę Chrystusa umilkł. Cicho siedź, to wielki człowiek był! Santo k⁎⁎wa subito, pseudokibole kopanego świńskiego pęcherza i napierdalania się maczetami robili łzawe akcje godzenia się, szybko, spieszmy się z tą beatyfikacją, zanim wygrzebią te wszystkie brudy i dowody na to, że nie tylko żadnego cudu nigdy nie zrobił i nie ma podstaw, ale jeszcze aktywnie szkodził swoimi zjebanymi na wskroś konserwatywno-katolskimi poglądami, że np kondomy są złe, więc niech się hiv rozprzestrzenia w najlepsze w krajach trzeciego świata. Ale tego też nikt nie powie, że musi minąć minimum 5 lat od śmierci, no bo to przecież papież Polak!
Kaczyński i reszta polityków zginęła w Smoleńsku? Już pomijam taniec nad jeszcze ciepłymi trupami, który od 16 lat non stop odjebuje jego braciszek na spółę z papieżem tej smoleńskiej religii aka maciarem, ale nagle cicho sza- nic nie można mówić, że to on wymusił na pilotach samobójczą próbę lądowania mimo bardzo wielu informacji, żeby tego nie robić, nic nie można mówić o jego udziale w skokach, tym jakie wały odwalał, z jakim elementem tak się kumplował, jak wyprowadzał z kolegami kasę na zagraniczne konta i do czego się tam dopuszczali, zresztą tylko to ciągnąc za jego prezydentury, bo oj oj- o zmarłych to dobrze albo wcale. A o tragicznie zmarłych to już w ogóle.
I tak od śmierci do śmierci. Możesz być totalnym sk⁎⁎⁎⁎⁎ynem i moralnym dnem, ale w obliczu śmierci pożyteczni potakiwacze i umoralniacze i tak przyprawią ci anielskie skrzydła, wcisną aureolę na głowę i wyślą do bram świętego Piotra, boś nagle święty. A zwykle takie akcje odwalają ludzie, którzy nie zrobili nic, żeby sami z siebie dobrze się zapisać w umysłach innych ludzi, więc kultywują tę tradycję, żeby inni w takim razie tak samo posłusznie potakiwali na ich pogrzebach i stypach. Bo tak wypada.