Tak się dzisiaj czuje, chciałbym dostać od kogoś taka kapuczine...


Młodemu się w głowie kiełbasi, całe dnie się drze, w nocy się budzi co 1,5h.

Nikomu się nie mogę pożalić bo jak napisalem rano na hejto to jakiś Kulfon insynuował, że go nie karmię... Żona od tygodnia łazi nadąsana c⁎⁎j wie czego...

Przyjechałem do mamuśki żeby trochę spokoju mieć to mnie mamuśka z babką atakują milionem pytań co chwilę, pies ciągle szczeka... Pewnie za pół h przyjedzie ojciec i też będzie mi katował łeb...

Za⁎⁎⁎⁎sty urlop nie ma co


#zalesie


A byłem ostatnio w Warszawie, tak blisko Okęcia, zamiast wracać do domu mogłem kupić bilet do Gujany Francuskiej albo na Reunion jakiś...

97ff7d7e-98ce-4d5f-b4ae-6656251efb6d

Komentarze (12)

@cebulaZrosolu znajdź trochę czasu tylko dla siebie bo się wykończysz- ale w zamian daj też tyle samo żonie.

Ciężko jest z tymi dzieciakami ale trzeba trochę egoistycznie pomyśleć o sobie.

@cebulaZrosolu poczytaj se te chińską opowiastkę o rolniku.


W małej chińskiej wiosce mieszkał starszy mężczyzna. Całym jego dobytkiem był kawałek pola oraz koń, z pomocą którego uprawiał rolę. Koń był dla wieśniaka niezwykle wartościowy, ponieważ dzięki niemu mógł zapewnić byt sobie oraz swojemu synowi. Pewnego dnia koń zniknął. Sąsiedzi współczuli wieśniakowi takiego nieszczęścia. Mężczyzna nie zamartwiał się jednak stratą konia, lecz ze spokojem pytał: „Szczęście? Nieszczęście? Kto wie?”


Tydzień później zwierzę niespodziewanie powróciło do właściciela, przyprowadzając ze sobą stado innych koni. Tym razem sąsiedzi nie mogli uwierzyć w to, jakie szczęście spotkało starego wieśniaka – w całej wiosce nikt nie miał tylu koni! Gratulowali mu z całego serca. Mężczyzna podziękował im za miłe słowa, po czym zapytał: „Skąd wasza pewność, że to, co się wydarzyło, jest szczęściem?” Sąsiedzi dziwili się tym słowom i uznali starca za niewdzięcznika. Pewnego razu syn wieśniaka postanowił okiełznać jednego z nowych koni. Niestety, jego próba nie powiodła się, ponieważ spadł z grzbietu zwierzęcia i złamał nogę. Sąsiedzi ponownie składali mężczyźnie wyrazy współczucia w obliczu takiego nieszczęścia, jednak wieśniak pytał tylko: „Szczęście? Nieszczęście? Kto wie?”.


Dni mijały, a kraj pogrążył się w wojnie. Do chińskiej wioski wkroczyli żołnierze, werbując do wojska młodzieńców zdolnych walczyć. Ku rozpaczy wielu rodzin, zabrali wszystkich młodych mężczyzn, z wyjątkiem jednego – syna wieśniaka, który leżał w łóżku ze złamaną nogą. Po jakimś czasie okazało się, że żaden z młodzieńców zaciągniętych do walk nie przeżył. Rodziny pogrążyły się w żałobie, jednak wieśniak pozostał niewzruszony, pytając tylko:


„Szczęście? Nieszczęście? Kto wie?”.


Także z fartem, dzisiaj tak jutro odwrotnie

Zaloguj się aby komentować