Komentarze (19)

@skorpion U mnie na odwrót. Polskie nazwy większości narzędzi poznałem w wieku dorosłym, niektóre musiałem googlować xD

A taki pyrlik to by trzeba było chyba opisowo.

[właśnie googlowałem jak się nazywa majzel]

Panie, w mojej okolicy połowa narzędzi ma swoje "niemieckie" nazwy. Oprócz waserwagi jest krajzega, bandzega, hanzega i sztychzyga oraz cwinga (pisane fonetycznie). Jak pierwszy raz to usłyszałem to to musiałem pomyśleć o co chodzi ale np. cwinga to jest cwinga i koniec, ścisk stolarski brzmi pedalsko.

@razALgul Ciekawskim w temacie niemieckich nazw na narzędzia polecam niniejszy wiersz


https://www.wiersze.co/slusarz.htm


" I poszedł po holajzę. Albowiem z powodu kajli na uberlaufie trychter rzeczywiście robiony był na szoner, nie za krajcowany, i bez holajzy w żaden sposób nie udałoby się zakryptować lochbajtel w celu udychtowania pufra i dania mu szprajcy przez lochowanie tendra, aby roztrajbować ferszlus, który źle działa, że droselklapę tandetnie zablindowano i teraz ryksztosuje."

@razALgul spotykam ludzi którzy mówią wasserwaga na zwykłą poziomicę, ale jak dla mnie i ziomków z mojego pokolenia, Kraków i okolice, poziomica (wiem, że poziomnica ale mimo że lubię mówić poprawnie, tak tego sobie nie mogę przyswoić) to poziomica, a wasserwaga to dwa przeźroczyste pojemniki połączone wężem.

Zaloguj się aby komentować