@SuperSzturmowiec , mistrzu , niestety wszystko zostało usunięte , bo nie było tagów, nie ma moich ostatnich pijackich wpisów , z resztą nic nie pamiętam , spory ból , nie można odpowiedzieć przyjaznym tolerancyjnym ludziom, ofca usunął bo nie było tagów , ok pzdr
Komentarze (32)
@bimberman ja ogarniam dzieciaka z autyzmem to Ty ogarniesz siebie. Jesteś dorosły, to jesteś Ty (a nie inną osoba, za którą odpowiadasz) i się werbalizujesz. Więc przestań szukać wymówek, a zacznij rozglądać się za opcjami pomocy. To możesz i po pijaku wyklikać jakie masz opcje, tylko porób sobie zakładki i przeczytaj na trzeźwo potem jeszcze raz
@bojowonastawionaowca dziękuję za wszelkie słowa ratujące życie przepraszam za krzywdy które wyrządziłem i za podłe słowa które wypowiedziałem, mam problemy i nie ukrywam , dziękuje za wszystko ale nie będe ukrywał że jestem podłym chamem kreaturą i mam gdzieś co wszyscy myślą , dlatego nie mogę się tu więcej pojawiać , i krzywdzić wszystkich moją obecnością, przepraszam za wszystkie krzywdy które wam wyrządziłam wszystkim przepraszam i pewnie usune moją obecność tutaj nic nie wnoszę pozytywnego, dla tego zacnego środowiska więc tylko przeproszę raz jeszcze i pozdrowie jako vulcan live long and prosper
@bimberman ziomek, zalewasz problemy które są do rozwiązania, tylko teraz nie jesteś w stanie go zobaczyć. Terapia to żaden wstyd, i nie wygląda tak jak sobie wyobrażasz. Mam znajomego, trochę patus, dobrze sobie spierdolił życie m.in przez picie. Podchodził do grupy dwa razy, raz pomogło, ale po miesiącu-dwóch wrócił do nałogu, mimo że chwalił te spotkania. Teraz pół roku nie pije, naprawił relacje z rodziną, jak się z nim gada to inny człowiek, opanowany i w ogóle. Zawsze jest lepsza droga niż alko, jaki byś nie był. Ale niestety prawdą jest powiedzenie, że sam sobie nie pomożesz, inni tobie nie pomogą. Przecież nie ma nic fajnego we wstydzeniu się tego co się nagadało na zrywce. Nie musi tak być.
@bimberman jestem pewien że nikt tutaj nie żywi do Ciebie urazy. Błądzić to ludzka rzecz. Na pewno nie pomoże ani Tobie, ani nam, że zamkniesz się na nasze towarzystwo. Każdy ma problemy i różnie sobie z nimi radzi, ale jeszcze kawał życia przed Tobą, nie poddawaj się i nie zadręczaj takimi myślami. Ja w żaden sposób nie czuję się urażony tym, co tutaj pisałeś i współczuję Ci, bo wiem że mózg potrafi dać w kość, szczególnie podlewany alkoholem. Sam musiałem go mocno ograniczyć. Trzymaj się i nie opuszczaj nas, zobaczysz że jeszcze będzie lepiej, tylko musisz to sobie poukładać.
Zaloguj się aby komentować