@Oczk no właśnie to jest błędny ciąg. Liczy się dla ciebie zdanie innych na twój temat -> uważasz, że swoim zachowaniem możesz na nie wpłynąć
a wystarczy usunąć pierwszy warunek i swoim zachowaniem dążyć do poprawy swojej styuacji i swojego samopoczucia i nagle okazuje się, że ludzie mogą gadać, a człowiek i tak jest zadowolony bo żyje dla siebie.
@Oczk Znam tak głupich ludzi, że doprawdy, cokolwiek zrobisz, nie masz wpływu co myślą o tobie XD
Żyjemy w epoce gdzie ludzie ponad prawdę i fakty cenią własne przekonania. Chociaż, zawsze tak było, ale teraz to jest mainstreamem i ludzie są tego dumni.
Najbardziej jaskrawy przykład to Tusk czy Trzaskowski - dla połowy kraju będą chujami, nawet jak robią jakieś prawackie umizgi. Dlatego moim zdaniem powinien se to odpuścić, jakieś piwka z Mentzenem i robić rzeczy dla własnego elektoratu, a nie hamować się i robić gesty w stronę ludzi, którzy i tak nigdy go nie poprą. Zrobić porządek z górnikami, rolasami i KRUS, rasistami i antysemitami i tak dalej.
@Oczk słowo "wpływ" jest bardzo pojemne - jak to mówią, kropla drąży skałę. Jakiś wpływ mamy, bo ludzie oceniają nas przez pryzmat naszych zachowań, wrażenia, które robimy - to są elementy, które możemy kształtować, ale ostateczny obraz naszej osoby tworzy się w głowie oceniającego... Stoicyzm podejścia do tego, co myślą o nas inni, dla mnie jest tym, że nie stawiam sobie celu, że przekonam ludzi do siebie. To jest bardzo mądre, bo to rzadko tak działa, że w kilku interakcjach, w których bije od ciebie ta intencja, przekonasz kogokolwiek - skutek będzie wręcz odwrotny: wyjdziesz na człowiek, który żebrze o dowartościowanie.
Stoicka ścieżka jest inna - skupiasz się na cnotach. Czyli tym, że chcesz być człowiekiem, który trzyma się zasad: jest solidny, można na nim polegać, dotrzymuje słowa, nie rzuca słów na wiatr itp... To poprzez pielęgnowanie cnót zjednujesz ludzi - ale w stoicyzmie jest to efekt uboczny, a nie cel. Cóż to byłaby za cnota, gdybyś był solidny tylko dlatego, że inni to docenią?
Podsumowując - wpływ masz, ale nie taki, jak na swoje reakcje. Jest odłożony w czasie i niebezpośredni. Dlatego stoicy mówią, żebyś nie stawiał sobie takiego celu - bo to nie ma żadnego znaczenia. Cnoty to jest coś, co masz budować, a zdanie innych pewnie się zmieni, gdy wykształcisz w sobie cnoty, które dla stoików są ważne.
@Oczk bo ma się ten wpływ. Na tym polega erystyka, perswazja i manipulacja. Nie wiem czy problem jest w obrazku czy w tym jak jest to tłumaczone przez stoików.
W dużym skrócie chodzi o to, że myśli innych nie mają wpływu na twoją wartość jako człowieka. Później to się sprowadza do High Frustration Tolerance (HFT) oraz Unconditional Self Acceptance (USA).
@Boksik @ten_kapuczino @Maciek @splash545 dobra zapomniałem że wypowiadając się w tematach filozoficznych trzeba ważyć słowa :D
W tamtej dyskusji (i w moim komentarzu do niej się odnoszącym) nie chodziło że
"masz wpływ na to co inni o tobie myślą"
(bo to temat złożony jak widać i jakiśtam wpływ mieć można), ale że
"masz kontrolę nad tym co inni o tobie myślą" - co jest dokładnie napisane na memie, ale ja musiałem przeinaczyć XD
@splash545 @Oczk patrzycie na to w złą stronę. Tutaj nie chodzi o to czy masz czy nie masz kontroli nad tym co inni myślą. Mądrość sprowadza się do zauważenia, że twoje JA jest niezależne od innych. Nieważne co inni myślą, twoje JA jest niezmienne.
Ta JA jest tym kamieniem, a nie cała osoba. Nie oznacza to, że inni nie mają na ciebie wpływu, bo to jest oszukiwanie samego siebie.
@splash545 to broicyzm, nie stoicyzm. A gdzie np. kwestia tego, że jak całujesz swoją żonę to powinieneś wyobrażać sobie, że jest martwa, a z mniej memicznych rzeczy - gdzie stoicka koncepcja boga? Przecież to była filozofia głęboko zanurzona w religijnym postrzeganiu świata. "bad stuff happens" i nie trzeba się tym przejmować nie dlatego, że ma się jaja z "Rozmyslań" Marka Aureliusza, ale dlatego że wydarzyły się bo widocznie tak chciał bóg, więc nie ma co się spierać.
@dziad_saksonski memik pełen uproszczeń, ale zdecydowanie pewniejszą rzeczą jest zmiana swojego sposobu myślenia, na drodze treningu, niż próba kontrolowania myśli innych, bo nawet jeśli w przypadku jednej bądź kilku osób ci się to powiedzie, to prędzej czy później się na kimś wyłożysz. W przypadku myśli nieustannie pracujesz nad jednym tworzywem – swoim umysłem i wiem sam po sobie, że swój sposób myślenia i idące za nim przychodzące do głowy myśli można zmienić w sposób diametralny.
Zaloguj się aby komentować