Komentarze (23)

@cebulaZrosolu aż mi przypomniałeś jak chodziłem do szkoły średniej, wtedy to były czasy gdzie jeszcze były takie mrozy po -10 -15 stopni i konkretne ilości śniegu. No i wyobraź sobie taką abstrakcję- skończyłeś lekcje, wracasz do domu, blisko mieszkasz, no to z buta. Po drodze do domu masz żabkę, do której cała szkoła chodziła jak na zbawienie, bo w szkolnym sklepiku ch⁎⁎⁎ia była od zawsze. Jest (jak się potem okazuje) -15 stopni, chodnik zmienił się w wąski pas pośrodku, po obu stronach tak metr z hakiem zasp, które po jednak się osypywały na nogi jak się szło i zahaczyło. Wszyscy chodzą w czapkach, grubych kurtkach, solidnych zimowych butach, większość w rękawiczkach no bo jest jak jest.


A pośród tego wszystkiego jest on. ON. Awatar rozpierdolu, pogodowy anarchista i denialista konceptu temperatury. Lekkie trampki, krótkie spodenki, nawet nie do kolan, t-shirt iiii to tyle. I idzie mając wypierdolone na wszystko co się dzieje xD Czaj- typek ewidentnie wyleciał na przerwie między 2 WFami do żabki oddalonej może o 300 metrów po COŚ... mając zupełnie wyjebane, że poza salą gimnastyczną nie jest już +20 stopni, a bliżej -20 i idzie jak gdyby nigdy nic, zupełnie nie dając po sobie poznać, że mu choćby minimalnie pizga

Ja o zmroku widziałem dzieciaka sąsiadów jak rowerem śmigał. Nie że gdzieś zmierzał, o tak sobie wyszedł rowerem po drodze przy świętach pojeździć...

No ale wtedy było dopiero -9

@wiatrodewsi do kołchozu jechałem 10,5 km w jedną stronę, dzień w dzień, gdy okazało się, że autem to niebezpiecznie finansowo jechać.

Jednego ranka wchodzę do pokoju, a nadworny otwieracz budynku przychodzący o 4:20 pyta "ty dziś też rowerem przyjechałeś?!". Wielce zdziwiony był, że tak i zadał mi pytanie "ale wiesz, że jest -18 stopni?".

Da się, tylko kwestia kondycji "termicznej"

@macgajster rower to co innego po 1 nie jedziesz nim 50km/h a po drugie się ruszasz to ciepło jest. Rowerem też jeździłem w zimy co było -17 ale skuterem bym się nie odważył, małego bym później szukał z miesiąc jakby mi z zimna się na lewą stronę wywinął xD

Jak zamknie szybe to bedzie parowac. Cale gimnazjum i technikum jezdzilen skuterem 365 dni w roku... Lato luzik, deszcz byl zawsze slaby. Temperstury mocno na minusie tez, bo to kwestia ubioru. Snieg byl ogromnym problemem, ale to tez dlatego, ze mieszkam na poludniu i jest tu troche zakretow i podjazdow. Nawet napedzenie sie takim skuterem nie bylo az tak trudne. Po⁎⁎⁎⁎ne to bylo hamowanie.... Nawet jesli pyrkalem te 40 km/h to wciaz byl to skuterek z driverem(w sumie lekko 150kg) ktore trzeba było jakos zatrzymac...

@Bystrygrzes podrzucisz jakieś pro tipy co do zimowego ubioru? Kupuję skuter i chciałabym korzystać nie tylko w lecie, a jestem z gatunku marznących od byle czego.

Zaloguj się aby komentować