"Opiekun" magisterki, poprawił mi tytuł pracy xD


Tytuł wyznaczony osobiście przez szefową Katedry i wpisany już we wszystkie umowy itd. absolutnie nie do zmiany. xD Chuop seryjnie przyebał się do jedynej rzeczy nie mojego autorstwa. Kto studiował w Polsce ten się w cyrku nie śmieje.


#studbaza

d43b3953-179f-40ac-8a44-82e68293e448

Komentarze (37)

@anervis U nas było lepiej, bo jakakolwiek zmiana w tytule, nawet na samym początku, była blokowana przez baby w dziekanacie. Nawet rada wydziału nie potrafiła sobie z nimi poradzić, choć próbowali im wytłumaczyć, że oni zatwierdzają TEMAT, a nie tytuł, więc ten drugi może się delikatnie zmienić.

@Nemrod u mnie też niby można ale trzeba przeprowadzać całą procedurą, spisywać od nowa umowy itd. tylko po co? Taki tytuł wyznaczyła sama Promotor.

@libertarianin u mnie w dwoch miejscach chcieli zobaczyc dyplom na rozmowie o prace

gdzie drugie miejsce w UK, ale tam chcial tylko potwierdzenie, ze jestem magistrem i ich nie oszukuje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@onlystat raz miałem dyplom przynieść bo mieli mi wyliczyć liczbę dni urlopu i miałbym za dyplom dodatkowe, ale akurat na umowie o pracę byłem z miesiąc i nie zdążyłem go nawet chyba donieść.

@libertarianin @onlystat jak aplikowałem do mojej obecnej pracy w Niemczech to nie tylko chcieli oba dyplomy (inż. i mgr), ale także suplementy z ocenami. I jeszcze musiałem tłumaczyć, że w Polsce 5.0 to najlepsza ocena (w Niemczech skala jest odwrotna i 1 to najlepsza).

@FoxtrotLima pracuje w takiej gałęzi IT z której nie było studiów jak zaczynałem, wszystkiego uczyliśmy się sami


@information nie twierdzę że studia są złe, po prostu dla większości ludzi są bez sensu po za paroma zawodami jak lekarze, prawnicy czy budowlańcy gdzie trzeba je zrobić żeby mieć uprawnienia

@libertarianin IT jest specyficzne i faktycznie, studia często nie są niezbędne (co nie znaczy, że są zbędne).

Ja jestem inżynierem i mimo, że żadnych państwowych uprawnień nie potrzebuje (jak chociażby ludzie po budownictwie), to praktycznie każdy potencjalny pracodawca wymaga dyplomu. Specyficzna branża, gdzie bez studiów ani rusz.

@anervis Jak ja sie ciesze, ze ten etap mam juz za soba...

90% kadry naukowej z moich uczelni miala jakas odklejke, a zdawanie inzynierki i magisterki to tematy na osobne wpisy

@onlystat a chcesz się dowiedzieć jak to wygląda z drugiej strony i ile promotor musi pomagać żeby praca powstała? Poziom studentów z roku na rok nie wzrasta, delikatnie to ujmując. Ja się zastanawiam jak oni do czwartego roku dotarli.

@jedzczarnekoty w żadnym wypadku nie chciałem Ciebie ani nikogo dyskredytować!

I tak, bardzo chętnie bym się dowiedział jak to wyglada z drugiej strony

Na roku miałem takich ananasów, że do dziś nie wiem jak się obronili (i jak w ogóle przeszli przez te studia :))

@jedzczarnekoty


a chcesz się dowiedzieć jak to wygląda z drugiej strony i ile promotor musi pomagać żeby praca powstała?


Z chęcią- mój promotor tylko mi klepnął temat,bo drugi raz w związku z tym, widziałem go na obronie pracy. Praca techniczna z wykorzystaniem mikrokontrolerów. Gdyby nie jakieś urywki na gicie i zapuszczone fora to bym się z tym bujał sam.

@tellet mój promotor za dużo nie pomógł, ale też nie przeszkadzał. Gość większy grammar nazi ode mnie i tylko stylistykę mi poprawiał. A mikrokontrolery spoko temat - także z nich korzystałem, początkowo arduino, później ESP do WiFi z wykresami do chmurki :d

@tellet nie mam zielonego pojęcia jak wyglądają takie prace, choć sam też jestem z rodziny "ścisłowców" - nauki przyrodnicze here. Ale - spotkałem się niedawno z dyplomantem, przekazałem mu plan pracy - czyli zagadnienia na przegląd literatury, mniej więcej zarys odnośnie tego jak widzę tę pracę - dla mnie to takie szybkie przelanie myśli na papier, nic wielkiego i konkretnego przede wszystkim. Był w szoku, bo to samo powiedział - że na inżynierce zostawiony został sam sobie. Także, ja też jestem w szoku że komuś aż tak się nie chce. Ja wyznaję model tutoringu, inni mówią na to uczeń-mistrz. Żadnym mistrzem się nie czuję, bo za krótko w tym siedzę, ale dla mnie dyplom to partnerska współpraca student-wykładowca, na poziomie wyżej niż zwykła relacja z zajęć. To już jest poziom, kiedy przechodzi się od zera do dyplomu poprzez poszczególne zagadnienia, wspólnie wszystko omawiając. Także dla mnie to jest masa poświęconego czasu - za który nikt mi nie zapłaci. Ale, ufam że ma to jakiś sens.

@onlystat długo by pisać. To pewnie temat na osobny wpis ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale, najkrócej ujmując to co miałem na myśli - czasami po n-tym zwróceniu uwagi na jakieś błędy, po prostu zmienia się ten fragment i poprawia na gotowy, finalny, tak żeby ta praca w ogóle powstała. Ja robię to w umiarkowany sposób, ale znam takich którzy poprawiają całe prace, odwalając masę roboty za studentów. Nie wiem czemu to robią - może sądząc że kiepska praca świadczy też o nich? Ja takiego podejścia nie mam, zrobiłeś byle jak - będziesz się wstydził na obronie, albo i nie obronisz się. Merytorycznie praca musi być okej, z tym można pomóc, wyniki itd. Ale językowo? Ja nie polonista żeby poprawiać.

Z tymi ananasami są dwa podejścia. Jedno z lenistwa, drugie ze strachu - ale to moje mocno subiektywne zdanie. Lenistwo - żeby po raz n-ty nie poprawiać kolokwium, po raz n-ty zwracać uwagi na błędy, albo przymyka się na nie oko i daje 3 z litości, albo coś poprawia się w dyplomie, żeby mieć z głowy. Druga strona medalu - strach, to obawa że mniej studentów to i mniej pracy dla wykładowców. I tak przepycha się z semestru na semestr jednostki słabsze, pozwala ściągać, przepuszcza na obronie mierne prace. I tak się to kręci.

@jedzczarnekoty


Ja wyznaję model tutoringu, inni mówią na to uczeń-mistrz. Żadnym mistrzem się nie czuję, bo za krótko w tym siedzę, ale dla mnie dyplom to partnerska współpraca student-wykładowca, na poziomie wyżej niż zwykła relacja z zajęć. To już jest poziom, kiedy przechodzi się od zera do dyplomu poprzez poszczególne zagadnienia, wspólnie wszystko omawiając. Także dla mnie to jest masa poświęconego czasu - za który nikt mi nie zapłaci. Ale, ufam że ma to jakiś sens.


No to widzisz, dzięki takim ludziom na uczelni jak Ty, to jeszcze jest nadzieja dla studiów wyższych...

@senpai


I po co ci te studia? Męczysz się tam bezcelowo, magister nie ma już żadnej wartości


ma tylko zależy jaki kierunek kończysz wiele kierunków politechnicznych czy medycznych warto skończyć bo dają sporo wiedzy przynajmiej w przypadku polibudy na poziomie inżyniera chociażby.

@Utylizejszyn Bzdury opowiadasz, brakuje rąk pracy więc sprawdzają ludzi z Indii i Bangladeszu (° ͜ʖ °) wyższe wykształcenie ma sens w pewnych przypadkach, ale nie jest niezbędne. Bill Gates rzucił studia i dobrze na tym wyszedł (° ͜ʖ °)

@senpai taki Janusz chce mieć wykwalifikowanych pracowników na każdym szczeblu stanowisk w swojej firmie. Od ciecia na bramkę do pani Kasi z biura! Po coś nazywa po angielsku ich stanowiska, aby prestiż się zgadzał.

@anervis Miałem to samo tylko poprawiałem sobie sam bo komuś zapomniało się "na" w "Obsługa inwestycji przemysłowej wybranym przykładzie". Trochę martwiliśmy się z promotorem czy przepuszczą bez zgody papieża i dyrektora CERNu, ale chyba trafiliśmy na kogoś myślącego i poszło.

Zaloguj się aby komentować