Przez ostatnie 10 lat trzeci raz wypowiedziałem kontrakt przed czasem.
1. raz bo byłem za rzadko w domu i związek zaczął mi się łamać. Wróciłem, w domu byłem częściej, za dużo mniejsze pieniądze. Nie żałuję, jesteśmy do dzisiaj razem, mieszkamy razem, mamy dzieci.
2. raz rok temu. 3 tygodnie przed końcem kontraktu w Kenii złożyłem wypowiedzenie i poprosiłem o maksymalne skrócenie i najszybszy powrót do Polski bo dostałem ofertę pracy w EU z rotacjami i lepszą stawką.
3. Raz dzisiaj bo dostałem ofertę od większej firmy niż aktualnie, za lepsze pieniądze i z lepszymi perspektywami.
Nie lubię tego robić ale w sumie w życiu, każdy z nas, powinien kierować się własnym dobrem. Kiedyś myślałem, że jak się będę wykazywał, to będę doceniony - wylali mnie jak miałem jeden słabszy miesiąc, a pracowałem jako naganiacz na karty kredytowe wtedy.
Wpisem tym gaszę wyrzuty sumienia ale hajs i perspektywy w sumie powinny już je zgasic.
