
Kubański mechanik znalazł sposób na kryzys paliwowy i szalejące ceny benzyny na stacjach. W swoim przydomowym garażu przerobił 46-letniego malucha na węgiel drzewny. - To najlepsza opcja, jaką mamy. Potrzebujemy mobilności - mówi Reutersowi Juan Carlos Pino.
Węgiel drzewny powstaje z drewna. To popularne w Polsce w sezonie grillowym paliwo, może pełnić także inne funkcje, o czym przekonał mieszkańców maleńkiego Aguacate na Kubie (około 70 km na wschód od Hawany) lokalny mechanik Juan Carlos Pino. W przydomowym garażu zbudował samochód zasilany węglem drzewnym, i to z używanych części znalezionych na pobliskim wysypisku - węgiel spala się wewnątrz przerobionego zbiornika na propan, zamkniętego za pomocą pokrywy transformatora, a filtr wykonany jest ze stalowego dzbanka na mleko wypełnionego starymi ubraniami.
Za bazę posłużył blisko 50-letni (rocznik 1980) polski Fiat 126p - maluch. W miejscu pokrywy silnika dumnie stoi spory, 60-litrowy, zbiornik na paliwo, a układ rur, wężyków i cylindrycznych filtrów przesyła palny gaz do gaźnika, dalej do dwóch cylindrów. Samochód jeździ. W czasie jednej z podróży, 4 marca, pokonał 85 kilometrów, osiągając prędkość rzędu 70 km/h. Osiągi nie odbiegają więc przesadnie od tych, które miała normalna, benzynowa, fabryczna wersja. Wynalazcy w tej przygodzie towarzyszyła kamera Reutersa. [...]
#wiadomosciswiat #kuba #motoryzacja #mechanikasamochodowa #kryzyspaliwowy #fiat126p #polskieradio24
