próbuje od 3 miesięcy przytyć, ale idzie totalnie chujowo.


Od stycznia próbowałem trzymać dietę 3500 kcal, ale efekt był taki że w styczniu w tydzień z 70kg wskoczyłem na 75, a od tamtej pory waga oscyluje między 72-74. Mam podejrzenie że po prostu waga łazienkowa mi się zjebała xD


Obecnie mam 195cm wzrostu, i wg tej wagi 74kg. BF mam dosyć mało, ale cytując koleżankę "Jestem pierdolonym patykiem". Macie jakieś protipy co mogę robić nie tak, albo jak przytyć? W lato będzie to jeszcze trudniejsze, bo przez wysokie temperatury nie mam totalnie apetytu


#hejtokoksy

Komentarze (13)

@redve Jak na serio trzymales diete i dobry silowy trening to jak radzil @Gitler idz sie przebadaj pod wzgledem hormonalnym, nastepny etap do dietetyka moze cos z metabolizmem ze nie wchlaniasz jakiego tam typu protein.

@redve orzechy, migdały jako przekąski. Miej stale miseczkę tam, gdzie siedzisz dłużej: komp/tv/fotel przy biblioteczce.


Przyjrzyj się jedzeniu pod kątem kaloryczności, dorzucaj niewinne ale dające w palnik dodatki: majonez do kanapek, kostki smażonego chleba do zupy. To tłuszcze. W węglach też można podziałać, taka marchewka duszona w zaprawie z mąki, wygląda niewinnie, smakuje nieźle a w boczki pójdzie.

@redve a przeszkadza Ci to? Na serio pytam. Ja mam ~52kg 174cm i od zawsze patyk (chociaż byk, same mięśnie. Jak na siłce robili mi pomiar ciała takim śmiesznym urządzeniem, to typ powiedział, że w życiu nie widział osoby z tak niską zawartością tłuszczu, a raczej brakiem xD). Kiedyś próbowałem przytyć po tysiącznym komentarzu obcych, że jestem chudy, ale pomyślałem, że tak generalnie to mnie j⁎⁎ię, bo ja czuję się dobrze xD i przestałem z tym cokolwiek robić

@Mowi czuję sie dobrze, ale widzę że dziewczyny na to nie lecą xD

I wiem że ktoś zaraz powie że to nei ma znaczenia, bo dziewczynie powinienem się spodobać za to jaki jestem, ale nie oszukujmy się że ludzie są wzrokowcami, i nie oszukujmy się jaki typ sylwetki podoba się kobietom

@redve 194 cm i dieta 3500 nie brzmi jak cos przy czym latwo przytyc. Ja bym dal takie rady:

  1. Wspomniales, ze nie masz apetytu, to wymowka podobna jak u osob odchudzajacych, ze czegos nie moga bo.. jak chcesz przytyc to przytyjesz, nie usprawiedliwiaj sie wymowkami.

  2. Kazdy organizm jest inny, i nie bez powodu sa ludzie ktorzy 'nie moga przytyc' lub 'latwo tyja', objawia sie to rozna iloscia metabolizmu spoczynkowego (sa pewne 'normy', ale roznica tez potrafi byc znaczaca). Jezeli przy 3500 masz problem, to zwiekszasz do 4000. Dalej jest problem ? To do 4500 itd. To matematyka, jesz wiecej energii niz zuzywasz = tycie.

  3. Licz kalorie/makro, na chlop to w szpitalu umarl. No chyba, ze Ci nie zalezy, i bedizesz mogl przez lata marudzic, ze nie mozesz przytyc, zarazem nie traktujac sprawy powaznie. Po 35tce pewnie bedziesz juz tzw. 'grubo-chudy', czyli chude raczki i barki, ale brzuszek juz jest.

  4. Powtorzenie. Jezeli nie mozesz schudnac/przytyc to oznacza, ze przyjmiesz za duzo/za malo kalorii na swoj organizm. Zmien wartosci.

  5. Nie chcesz przytyc samym tluszczem, to niestety czeka Cie silka. Jezeli Ci pasi tluszcz, to np. napierdzielaj dietke jak wspomnial @Kubilaj_Khan

  6. Znowu powtorzenie, ale napisales ze najpierw przytyles, a potem waga oscyluje. Wazyc sie mozesz raz w tygodniu, rano najlepiej po 'toalecie'. Przy tym wroscie to 1-2kg to Ty mozesz miec rozna wage w zaleznosci od tego jak duzo piles plynow xd


Powodzenia, zycie jest zbyt krotkie, zeby byc malym

Zaloguj się aby komentować