@NiebieskiSzpadelNihilizmu zgadzam się. A jeśli chodzi o wszystkie rzeczy jak empatia, humanitaryzm i tak dalej, na ogólnie pojętym "zachodzie" faktycznie minęło już z 3 albo 4 pokolenia od jakichś czasów wojen obronnych i faktycznych zagrożeń dla bezpieczeństwa i istnienia. Jest w tej chwili dużo ludzi, którzy są zapatrzeni we własne idee tak bardzo, że zapomnieli o jednej ważnej rzeczy. Empatia, tak jak wolność, to nie jest obowiązkowe prawo człowieka. Mnie śmieszy słyszenie głupot w stylu "wolność to prawo człowieka!", a do ludzi, którzy wierzą w te głupoty czuję po trochu pogardę i po trochu obrzydzenie. Wolność to dar, a nie prawo. Osobliwy dar, bo z reguły (dobra, na świecie jest różnie, ale u nas Polsce jest to reguła) daje się go samemu sobie. Inni mogą Ci to odebrać, Ty sam możesz to sobie odebrać jako konsekwencję swoich działań. A empatia to jest tak naprawdę sztuczny wymysł czasów pokoju na Ziemi, świecie, w którym naturalnymi rzeczami są śmierć, dominacja siły nad słabością, choroby, szaleństwo itd. Żyjemy w świecie bezlitosnym i brutalnym, ale przez to, że udało nam się trochę zapanować nad nim i unikać wszędobylskich zagrożeń, zapomnieliśmy o tym, jak ten świat naprawdę wygląda. Ludzie siedzą w swoich malutkich świateczkach, w których starają się zaprowadzić jak najwięcej miłych rzeczy i wyrzucić z nich wszystko niefajne. Niektórym się to udaje, ale duża część ciągle w tych swoich świateczkach posiada różne rzeczy nieprzyjemne, ale nie chce sobie zdawać sprawy z ich obecności, no bo są niefajne. Ja się do nich zaliczam, kontakty z rzeczywistością przyprawiają mnie o depresję i myśli samobójcze, dlatego uciekam we własny świat, który istnieje tylko w mojej głowie. Ten własny świat i znieczulanie się na rzeczywistość opioidami to są chyba wyłączne powodu dla których jeszcze żyję i do tej pory nie zrobiłem sobie skutecznej próby samobójczej. Empatia nie jest i nigdy nie była obowiązkiem każdego człowieka. Na nią można sobie pozwolić wtedy, kiedy ma się pewność, że empatią nie zagraża się swojemu bezpieczeństwu i istnieniu (to jest jeden z przykładów, kiedy swoją głupotą pomaga się innym odebrać swoją wolność albo razem z nią swoje istnienie), i że inni jej nie wykorzystają do tego, żeby zagrozić nam (naszemu bezpieczeństwu, istnieniu). Prawdę powiedziawszy nie mam pojęcia skąd się wzięła ta konwencja, kto i dlaczego ją wymyślił, i po jaką cholerę my w to weszliśmy.