Nie mówię, że to dobre rozwiązania, ale jak najgorzej zarabiającym się daje, to to napędza konsumpcję, zwiększa wpływy z VAT i jest dlatego super. Tak mi tłumaczono przy okazji 500+. Tu jest inaczej? Glazurnik na JDG nie wpisuje się w ten schemat? Jego zakupy już nie napędzają gospodarki? Może mi ktoś wytłumaczyć różnicę?
@Olmec
O 500+:
Wziąwszy pod uwagę tylko gospodarstwa domowe z dziećmi, średni wzrost dochodu wynosił aż 27% w pierwszym decylu oraz 4% w dziesiątym. Konsekwencją jest spadek nierówności.
Ulgi tylko dla przedsiębiorców idą głownie do bogatszych. Więc masz zmniejszanie nierówności kontra ich zwiększanie.
Nie chodzi tylko o konsumpcję, chodzi też o edukację, możliwość rozwoju osób młodych, dbanie o zdrowie, to wszystko się zwraca po latach w gospodarce.
@smierdakow ale przecież wpis jest nie o tym. Ja rozumiem Twoje argumenty i myślę, że się z nimi zgadzam. Jednak przytoczony wpis mówi o pobudzeniu gospodarki. Powtarzam więc pytanie: czym to się różni w kwestii wpływu na pobudzenie gospodarki? Nadal mi nie odpowiedziałeś, tylko nakierowujesz rozmowę na inne tory.
@smierdakow @Olmec czyli jak tego glazurnika będzie teraz stać, żeby dziecko posłać na lepsze studia i samemu zrobić rezonans bolącego kręgosłupa czy wyleczyć zęby lub tym podobne, albo nawet wyjść z żoną do restauracji, to już nie ma wpływu na gospodarkę? Moim zdaniem to jest ruch(wszystkie te wymienione zmiany) w kierunku tworzenia klasy średniej. Zwłaszcza pobudzenie rynku usług.
@Agannalo @Olmec ale nie można tylko na ten jeden czynnik patrzeć, socjal dla uboższych jest dobry nie tylko dlatego, że dostaną 500+ i coś za to kupią, bo to wiadomo, że gospodarka w ten sposób na plus nie wychodzi
Jak wsparcie dostają najubożsi, to nie żyją od 10 do 10 starając się wyjść na zero, tylko mają jakiś dodatkowy pieniądz na zaspokojenie podstawowych potrzeb, więc to, że lepiej się odżywiają, stać ich na edukację, leczenie to są fundamenty dla bycia produktywnym
Rezonans czy zęby to są właśnie podstawowe potrzeby, które glazurnik sobie sam zapewni, dzięki tym ulgom to może sobie zrobić aparat na zęby i pójść na fizjoterapię, ale czy warto wydać na to 5 miliardów to mam wątpliwości, ale tu już potrzeba naukowej analizy
@smierdakow ja to rozumiem. Dziwi mnie tylko Wasza wybiórczość. Analogiczne sytuacje, ale w jednej ma to wpływ na "pobudzenie gospodarki", a w drugiej nie ma (wg pani Samborskiej) żadnego. Nie rozumiem tego, a Ty nadal nie wytlumaczyłeś mi, skąd wiesz, że ludzie na JDG zakopią te pieniądze w ogródku. Jeżeli uważasz, że pan Mieciu, którego janusz wypchnął na JDG to jakiś krezus, dla którego 500 zł to jak splunąć to się mylisz.
Dane sprzed dwóch lat. Nie widzę tu jakiegoś bogactwa, za które można wysłać dziecko do dużego miasta na studia albo zapisać na dodatkowe zajęcia z angielskiego.

@smierdakow ja dalej nie czuje kontrowersji w tych planach budżetowych. Czym jest też wyrównywanie nierówności? Statystycznie, biedniejszych ode mnie w kraju jest więcej niż bogatszych, czy z tej perspektywy jest to program, który będzie próbował podnosić mój poziom życia w kierunku tych najbogatszych i będzie to opłacalna inwestycja? To jest wg mnie ewidentnie program dla tych za bogatych na socjal, ale za biednych na spokojne życie. Chyba, że uznajemy, że JDG to jest sufit w naszym kraju i sami milionerzy, którzy nie mają już do czego dożyć poza hedonizmem.
Zaloguj się aby komentować