@Odwrocuawiacz chyba trochę nietrafiony przykład, bo tutaj jednak mamy do czynienia z frytkami, które bezpośrednio są wystawione na działanie „ciepla” od urządzenia. Różnice mogą wtedy wynikać np. z termoobiegu, gdzie bezpośrednio strumień gorącego powietrza nam je np. wysusza co wpływa na ich strukturę.
W przypadku indukcji/gazu, mamy jeszcze coś pomiędzy jak garnek czy patelnię. Nie grzejemy bezpośrednio potrawy, a naczynie, które przekazuje to ciepło dalej. Nie powinno być różnicy czym rozgrzejemy naczynie w kontekście smaku potrawy i osobiście kompletnie nie odczuwam różnicy.
Starając się być obiektywnym zwróciłbym tylko uwagę na jakość samej płyty, bo faktycznie spotkałem się z płytą, która potrafiła tak fatalnie sterować mocą, że działała pulsacyjnie, cyklicznie przypalajac i odpuszczając nagrzewanie patelni. To skrajny przypadek jakichś badziewnych modeli, który rzeczywiście mogę sobie wyobrazić, że psuje potrawę