Pół roku temu dziewczyny z kadr zorientowały się, że w moim suplemencie dyplomu brakuje podpisu rektora, więc jest nieważny.

Zadzwoniłam na uczelnię, na szczęście odpis w ich aktach podpis miał, więc już następnego dnia mogłam odebrać kopię.


Dzisiaj nie byłoby tak łatwo, bo moja uczelnia wczoraj spłonęła, a akcja strażaków jeszcze trwa.


To był największy pożar jaki widziałam, kłęby dymu widać było z każdego zakątka miasta.


Dwa budynki z trzech na terenie tego kampusu zostały praktycznie zniszczone. Widzimy, że zostały zniszczone dachy, stropy i czekamy, co dalej będzie się działo. To są zabytkowe budynki, które są określane przez konserwatorów jako jedne z najbardziej wartościowych obiektów w północnej części województwa. Jeden z tych budynków jest trzecim pod względem wieku w mieście. Jego wartość jest nieoceniona nie tylko ze względów historycznych, ale także dydaktycznych, bo przecież tam znajduje się sprzęt, oprogramowanie i dokumenty.


To słowa prorektora do spraw kształcenia. Myśmy nazywały go Nazywam-Się-Doktor, bo tak się nam właśnie przedstawił.


To może nie jest i nigdy nie będzie najlepsza uczelnia w Polsce, ale łączy mnie z nią wiele wspaniałych wspomnień.


#gorzow


Zdjęcie z Facebooka PSP

a99598f9-bd44-4d50-a324-43dd96cd717d
6fe3277e-f462-4775-b032-9398e3c7b4af

Komentarze (15)

Niezłe "ufff", dobrze, że ktoś zauważył brak podpisu.


>Myśmy nazywały go Nazywam-Się-Doktor


"Nazywam się major Bień i mam stopień majora"

Zaloguj się aby komentować