Podobno żeby mięśnie rosły, trzeba je stale zaskakiwać. No więc moje pewnie są zaskoczone tym, że dziś nie poszłam na siłownię. LOL Byliśmy wczoraj z ludźmi z pracy na piwie i niestety obudziłam się dziś z dużym kacem. Jutro pójdę na trening i może nawet wybiorę się na jakąś krótką wycieczkę w góry?


Ogólnie - ten tydzień jeśli chodzi o kwestie "sylwetkowe" to u mnie porażka za porażką. Jestem zażenowana sobą.


#gownowpis #silownia #dieta #zalesie

Komentarze (14)

@Lubiepatrzec nie, nie zmarnuję, choć jeszcze czuję dość silny ból głowy. Jak trochę ustąpi, idę się przejść.

@Lubiepatrzec na razie jeszcze robię "rozbieg" po mieszkaniu. No i muszę coś porobić pracowego póki jeszcze jest w miarę wcześnie, żebym nie miała poczucia całkowicie zmarnowanego dnia.

@Legitymacja-Szkolna pewnie parę powodów by się znalazło - przede wszystkim ten, że mam siedzącą pracę, która bardzo mi szkodzi na kręgosłup. A gdy regularnie ćwiczę, dolegliwości bólowe związane z chorym kręgosłupem są mniejsze i rzadsze. No i .. jestem już w takim wieku, że starość wcale nie wydaje się być czymś "nierealnym", a raczej czymś, co zbliża się coraz bardziej. I chciałabym jednak zachować sprawność jak najdłużej.

@bartek555 mówisz, że trzeba było zamówić ubera jak wracałam po północy do mieszkania? Nie, dzięki, wolałam iść pieszo.

@rain Nic się nie stało, serio XD mam porównanie, bo przez takie firmowe "piwo" rozwaliłem sobie kilka lat temu kolano. Tak więc samo leczenie kaca nie jest jakąś tragedią

@nobodys potknąłeś się gdzieś? Na serio rano czułam się bardzo źle (choć to jeszcze nie było to, do czego czasem u mnie kac może dojść). Jeszcze do tej pory jest "tak se", na razie więc próbuję przywrócić się do używalności i coś porobić do pracy.

@rain Kilka rzeczy się na to złożyło, ale skakanie po sali w nocy było wisienką na torcie która w ułamku sekundy uniemożliwiła mi późniejsze chodzenie o własnych siłach operacja była kosztem prawie 10k, więc droga integracja XD Co do kaca to mi abstynencja przez prawie cały rok bardzo służy i polecam

@nobodys no właśnie zachowuję abstynencję przez jakieś 360 dni w roku. A potem okazuje się, że 2-3 piwa powodują, że następnego dnia "choruję". Takie są efekty braku treningu.

Zaloguj się aby komentować