@moll ooo pani Pamiętam jak kilkanaście lat temu raz widziałem takiego dzika Nigdy tego nie zapomnę. Zima, wtedy to jeszcze nie było jak teraz, że temperatura spada do zawrotnych +5C i wszelkiej maści psycho-meteopaci już wieszczą "zimę stulecia", tylko jednak sypało śniegiem i były mrozy po -15 -20 stopni. I co? I idę z miasta do domu, śniegu tak nieśmiało już prawie po kolana, chodniki wcale nie lepsze, z -10 stopni jak nic, mijam moje stare technikum po drodze i widzę typka, który dosłownie jest jak w stroju z WFu- tshirt krótki rękawek, krótkie gatki przed kolana i lekkie trampki na nogach. Bez czapki, bez kurtki, bez spodni. Ale nie że do Żabki naprzeciwko po coś leci, bo mu się nie chciało między lekcjami WFu przebierać i wali na partyzanta żeby nie zmarznąć. Nieeee- idzie sobie, z nogi na nogę, na plecach torba, w ręce zimowe buty i najwyraźniej idzie do domu. Widzisz takie coś i automatycznie poznajesz definicję słowa "surrealizm"