Karol Nawrocki zawetował tzw. ustawę łańcuchową. Trzeba przyznać, że argumentacja głowy państwa ma więcej sensu, niż by się wydawało na pierwszy rzut oka.
@ZohanTSW Będzie miał lepsze warunki niż w małym ogrodzonym pudełku, z którego właściciel wypuści raz na czas albo nie. W przypadku mieszkań, pies niejako z automatu musi wychodzić regularnie.
Ja jestem za zniechęcaniem debili do rozmnażania się.
@keborgan może lepsze, ale i tak nie będą to dobre warunki. Pies to nie jest darmowy śmietnik na resztki jedzenia, ani darmowy dzwonek do drzwi gdy ktoś przychodzi. Wymaga trochę więcej niż tylko dać mu żreć i pić. Dlatego uważam, że lepiej zniechęcać ludzi do posiadania psów, bo to cholerny obowiązek.
Co do zniechęcania debili do rozmnażania się - a sam rozmnażasz się, czy nie? xd gdzie jest ta granica?
@twardy_kal_owiec ja bym z tym poczekał do czasu aż automatyzacja pracy będzie rozwinięta na tyle, że nie będziemy potrzebować ludzi z brakiem kwalifikacji.
A ogólnie jestem temu przeciwny, bo o ile nie jesteś Habsburgiem z uszkodzeniem mózgu to możesz nie być debilem nawet jeśli twoi rodzice nimi są. I vice versa, dziecko pary profesorów może być kretynem.
@ZohanTSW ona już jest rozwinięta. Tylko chwilowo bardziej się opłaca wziąć 200 sztuk z Bangladeszu na taśmę, niż dokupić automatów. Ale jeszcze chwila, a zaczną masowo produkować roboty humanoidalne - zamiast przerwy na sranie i papieroska, będzie na doładowanie i dalej do roboty. Pierwszy Janusz który w to zainwestuje wygra, a Janusze co inwestowali w Lambo przegrają.
@twardy_kal_owiec no to rozumiem że już masz swoją taśmę produkcyjną i roboty już zamówione, prawda? Ty jesteś tym pierwszym Januszem, bo przejrzałeś ten sposób, prawda? Przecież ten pomysł nie może się nie udać. Jeśli tego nie zrobiłeś, to na twoim miejscu rozważyłbym wazektomię, zgodnie z konstytucją którą postulujesz
@ZohanTSW Zniechęcanie ma to do siebie, że ktoś wciąż może coś zrobić mimo bycia zniechęcanym, więc granica jest niepotrzebna. Jak zniechęcisz debili do posiadania psów, to zostaną praktycznie wyłącznie ci, którzy ogarniają kuwetę. Moje rozwiązanie jest lepsze, bo rozwiązuje bardzo wiele problemów.
@Hilalum ta i może jeszcze darmowe miejsce parkingowe i obowiązkowy podziemny parking w nowo budowanych inwestycjach? Ty serca chyba nie masz dla tych biednych deweloperów... całe życie taki deweloper dokłada z WŁASNYCH pieniędzy, żeby POLACY mieli gdzie mieszkać... a jemu tylko kłody pod nogi rzucają
Zacznijmy od rozprawienia się z najważniejszym nieporozumieniem. Karol Nawrocki wcale nie jest entuzjastą trzymania psów na uwięzi.
Może i nie jest, dlatego skasował w swojej wersji ustawy punkt o codziennym ruchu poza kojcem
Na ironię zakrawa to, że trzymanie ciężkiego psa w mikrokawalerce o rozmiarach przeciętnej łazienki byłoby całkowicie legalne, a zapewnienie mu kojca poniżej ustawowych norm stanowiłoby naruszenie przepisów.
Też się zgadzam z tym, i prezydent dosyć mocno czepiał się wielkości mieszkań vs wielkość kojców.
Dlatego w jego wersji ustawy nic o tym nie ma. :)
Prezydent jednak zwraca uwagę na obowiązujący już przepis, który zabrania stosowania takich praktyk wobec zwierząt niezależnie od ich gatunku. Mowa o art. 9 ustawy o ochronie zwierząt:
1. Kto utrzymuje zwierzę domowe, ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody.
2. Zabrania się trzymania zwierząt domowych na uwięzi w sposób stały dłużej niż 12 godzin w ciągu doby lub powodujący u nich uszkodzenie ciała lub cierpienie oraz niezapewniający możliwości niezbędnego ruchu. Długość uwięzi nie może być krótsza niż 3 m.
Szczerze mówiąc nie rozumiem tego. Jaki jest sens trzymania psa na uwięzi skoro jest w kojcu?
Ja rozumiem to inaczej - punkt 2 dotyczy uwięzi, natomiast ustawa miała doprecyzować kwestię kojców.
Prezydencki projekt formułuje zakaz trzymanie zwierząt domowych na uwięzi niezależnie od ich gatunku. Zakłada równocześnie dość racjonalne wyjątki od tej reguły, które znajdziemy w art. 1 ust 2) projektu:
Totalna bzdura, to jest kalka tego co było w oryginalnej ustawie tylko poszerzona nie tylko o psy. To już było, rozszerzone tylko na inne gatunki (imo kosmetyka, bo nie wiem czy ktoś trzyma w kojcu kota na uwięzi? mogę nie mieć racji ofc)
Zresztą:
Zdaję sobie sprawę z tego, że przyjęcie regulacji wykraczającej poza realia rynku wtórnego nieruchomości byłoby kłopotliwe dla całej klasy politycznej.
Oba projekty dotyczą kojców, a nie minimalnej powierzchni mieszkań. Też uważam, że wypadałoby jakoś unormować minimalną ilość przestrzeni w mieszkaniu jeżeli jest pies w rodzinie, ale projekt prezydencki (ani pierwotny) tego nie rozwiązuje.
@Korwinek zabawne, że żaden nie wspomina kto zmienił przepisy dotyczące budownictwa mieszkaniowego tak, że faktycznie kojec byłby "większy" niż minimalne mieszkanie. A pamiętasz, prawda?
@Korwinek po pierwsze te szalone 20m to pięć kroków na cztery, dla psa ponad 20kg. A założenie było takie, że nie miałoby sensu by robić kojca, a do budy przywożąc niemożna by było, więc pies miał sobie biegać po zamkniętym podwórku.
Pies w mieszkaniu powinien mieć oddzielny pokój min. 12 m2 z dostępem do bieżącej wody i po temacie. Istniejące kawalerki deweloperskie można dzielić na pół, a wodę przeciągnąć z łazienki.
Ciężko to nazwać artykułem w zasadzie, a raczej opinia niezbyt lotnego człowieka który w dodatku nie czytał zawetowanej ustawy. Tak jak porównanie kawalerki w bloku do domu z działką, gdzie wyznaczyć maksymalnie 20m2 (przypominajka że 20m2 jest tylko dla NAJWIĘKSZYCH psów) to raczej banał, jest bardzo nietrafione moim zdaniem.