@kodyak W przypadku jakichkolwiek ostatnio wyborów w USA, u nas, czy choćby teraz w Niemczech zaczęło się argumentowanie postawienia którejś ze stron w gorszej pozycji (pomijam szczegóły, chodzi o ogólny zarys dla kontekstu) zaplanowanym fałszerstwem wyborczym tych u władzy, a to jest coś co budzi wielkie niezadowolenie w społeczeństwie, gdyż łamie umowę. Coraz bardziej mam wrażenie widać na prawicy umiłowanie dla jednostek, a partia to tylko podlegli tej osobie ludzie (co widać choćby po nie tak znikomym anty-trumpowskim ruchu republikańskim) - nie podoba im się więc obecny system bez bardzo wpływowego stanowiska dla lidera, na który można zwalić całą winę za złe funkcjonowanie państwa, te wszystkie wrogie trybunały, niepotrzebne procedury itp. Przegraną "najlepszego" kandydata pokazuje się w sposób najbardziej szokujący, bo przecież jak mu się nie udało skoro był faworytem? A to zamiast do pogodzenia się z wynikiem skłania do nagłych rozruchów, z którymi demokratyczne, nieprzygotowane państwo może mieć problem - vide atak na kapitol. Ukraińcy pokazali swego czasu, że się da. Wszystkie te akcje zasiedzenia się w studiach telewizyjnych, ministerstwach itp. to chyba marzenie o nowym majdanie skoro legalnie jest zbyt ciężko.
A propos nie tak dawno mignął mi mem udostępniany w social mediach, w którym napisane było "skoro tabletka dzień po to awaryjna aborcja, tak broń jest awaryjną demokracją". Opcja siłowej walki o władzę i ogólny chaos to coś, o czym wiele wrogich zachodnim krajom państw by sobie marzyło albo i po prostu pewnym pajacom o zbyt dużym ego.