Paralizator i gaz pieprzowy. Tragiczny koniec policyjnej interwencji w Bydgoszczy

Poniedziałkowa interwencja policji w Bydgoszczy zakończyła się tragicznie dla 47-latka. Mundurowi przyjechali na wezwanie ratowników pogotowia, którzy potrzebowali pomocy z agresywnym pacjentem. Funkcjonariusze 3 razy zastosowali wobec niego paralizator. Po chwili jednak 47-latek przestał oddychać, więc przystąpiono do reanimacji. Przewieziono go do szpitala, gdzie tego samego dnia zmarł. Prokuratura ma przeprowadzić śledztwo w tej sprawie, jednak na tę chwilę służby twierdzą, że nie popełniono błędów. [...]


Policja twierdzi, że do obezwładnienia mężczyzny konieczne było użycie paralizatora, który zastosowano 3 razy. Według relacji mundurowych dopiero to pozwoliło im założyć kajdanki 47-latkowi. Następnie ratownicy mieli podać mu środek uspokajający.


Po chwili okazało się jednak, że mężczyzna przestał oddychać. Policja miała natychmiast zdjąć mu kajdanki i przystąpiono do reanimacji. 47-latka przewieziono do szpitala, lecz nie udało się go uratować. Zmarł tego samego dnia wieczorem. [...]


#wiadomoscipolska #bydgoszcz #ratownictwomedyczne #policja #agresja #smierc #rmf24




Rmf24

Komentarze (8)

"jednak na tę chwilę służby twierdzą, że nie popełniono błędów" - podobnie jak przy wszystkich innych wcześniejszych policyjnych morderstwach.

@DirtDiver z milicją jak z babą - nigdy, w żadnym wypadku nie przyzna się do błędu. Wszyscy wokół winni tylko nie oni.

I jest to zjawisko uniwersalne na całym świecie.

"Sprawca który po pierwszym porażeniu zasymulował utratę przytomności uporczywie i złośliwie odmawiał jej odzyskania, mimo kolejnych rażeń". Tak to mniej więcej czytam za każdym razem xD

Zaloguj się aby komentować