Pamiętacie te blaszki co InPost dawał do listów, żeby obejść durne przepisy? ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Dzisiaj znalazłem taką jak byłem u babci, służy jako podkładka od bramy wjazdowej :)

#inpost #kiedystobylo #nostalgia

63ce448d-5175-4096-9fab-83f9ec041882

Komentarze (15)

@cebulaZrosolu Nie były durne, gwarantowały okres przejściowy żeby z dnia na dzień tysiące ludzi nie straciły pracy.

Ja mam kolekcję, czasami się przydają.

@camonday no to źle myślałeś :p


Postawiliśmy na ułatwienia, które pozwoliły przekroczyć magiczne 50 gramów. Oczywiście przetestowaliśmy wiele różnych koncepcji. Na początku była to dołączana do przesyłek blaszka. Pojawiał się także pomysł zastosowania woreczków z piaskiem – bardziej ekologicznych i tańszych. Niestety nie sprawdził się on ze względu na ówczesne historie z wąglikiem – wspomina Tomasz Wnuk. – Ostatecznie blaszki wymieniliśmy na notesiki.


InPost musiał dodawać blaszki żeby przekroczyć wagę 50gr. Bo na listy o mniejszej wadze monopol miała poczta polska

@cebulaZrosolu do dzisiaj mnie zadziwia, że bardziej opłacało się do każdego listu wykuć, zakupić, przewieźć, dołączyć, znowu przewieźć i dostarczyć kawałek blachy, niż korzystać z usług poczty polskiej. Co jakiś czas sobie o tym przypominam i nie mogę wyjść z podziwu dla pomysłowości i absurdu tego rozwiązania.

Pamiętam jak za młodziaka dorabiałem sobie wożąc listy w inposcie po mieście, to każdego wieczoru przy sortowaniu listów trzeba było odrywać to wszystko :) Plus taki że za złom był ekstra zarobek :D

Zaloguj się aby komentować