Pamiętacie te blaszki co InPost dawał do listów, żeby obejść durne przepisy? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Dzisiaj znalazłem taką jak byłem u babci, służy jako podkładka od bramy wjazdowej :)
#inpost #kiedystobylo #nostalgia

Pamiętacie te blaszki co InPost dawał do listów, żeby obejść durne przepisy? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Dzisiaj znalazłem taką jak byłem u babci, służy jako podkładka od bramy wjazdowej :)
#inpost #kiedystobylo #nostalgia

@camonday no to źle myślałeś :p
Postawiliśmy na ułatwienia, które pozwoliły przekroczyć magiczne 50 gramów. Oczywiście przetestowaliśmy wiele różnych koncepcji. Na początku była to dołączana do przesyłek blaszka. Pojawiał się także pomysł zastosowania woreczków z piaskiem – bardziej ekologicznych i tańszych. Niestety nie sprawdził się on ze względu na ówczesne historie z wąglikiem – wspomina Tomasz Wnuk. – Ostatecznie blaszki wymieniliśmy na notesiki.
InPost musiał dodawać blaszki żeby przekroczyć wagę 50gr. Bo na listy o mniejszej wadze monopol miała poczta polska
@cebulaZrosolu do dzisiaj mnie zadziwia, że bardziej opłacało się do każdego listu wykuć, zakupić, przewieźć, dołączyć, znowu przewieźć i dostarczyć kawałek blachy, niż korzystać z usług poczty polskiej. Co jakiś czas sobie o tym przypominam i nie mogę wyjść z podziwu dla pomysłowości i absurdu tego rozwiązania.
Zaloguj się aby komentować