Słuchajcie, nie wiem czy ja jestem dziwny czy coś ale po prostu nie lubię kebaba. Takiego tradycyjnego od turasa, krojonego nożem z elektrycznego rożna. Nie zjem tego za Chiny ludowe i już choćby mnie nie wiem jak zachęcali
Nie chodzi już tu o smak, zapach ale jestem dość wybredny jeżeli chodzi o świeżość jedzenia - a jak taka rolka mięsa kręci się tam kilkanaście godzin albo co gorsza dni, to mam pewne wątpliwości. To samo tyczy się tych sosów gastronomicznych z makro, trzymanych otwartych c⁎⁎j wie ile na ciepłej ladzie którymi to polewają. Sam jak kupuje jakikolwiek majonez, keczup czy coś w tym stylu to zawsze kupuję w jak najmniejszej butelce/słoiku i staram się zjeść cały w przeciągu kilku dni bo mam wątpliwości co do rozwoju drobnoustrojów i trzymam głęboko w lodówce schłodzone xD
A, jedyny kebab jakiemu zaufałem i jaki był dobry to robiony na moich oczach shish kebab (ten taki na patyczku, pieczony na grillu) w libańskiej restauracji z mięsa baraniego, no to akurat była poezja
#rozkminy #jedzenie