Komentarze (31)

sens w mieście. na trasie gorzej wypadają a jak policzymy koszta ładowania na szybkich ładowarkach to tylko gorzej jest.

Ciekawe czy były badania spalinowy vs odpowiednik elektryczny w kwestii zużycia opon. Bo skoro w elektryku pełny moment obrotowy jest dostępny od 1 obrotu wału to musi się to przekładać na zużycie ogumienia.

@SuperSzturmowiec Dostępność momentu obrotowego w całym zakresie obrotów nie świadczy, że jest on zawsze wykorzystywany. Wykorzystuje się go tyle ile potrzeba w danej sytuacji, więc różnica w zużycia ogumienia będzie praktycznie żadna.

Silnik spalinowy też generuje wystarczający moment obrotowy, by za każdym razem doprowadzać do utraty przyczepności opon z podłożem, ale nikt nie robi tego cały czas

Elektryki są stanowczo najlepsze w sytuacji kiedy ktoś ma prywatną posesję i ładuje samochód z przydomowej instalacji fotowoltaicznej. Wtedy paliwo jest w zasadzie darmowe, ekologiczne i całkowicie niezależne od rządu, akcyzy i ropy importowanej z dziwnych krajów.

@Basement-Chad żeby to miało sens to instalacje powinny mieć powyżej 10kWp, taka instalacja generuje w lato tyle ile mieści elektryk 80-100% naładowania baterii, a gdzie nadprodukcja dla domu? Ja mam 4.5kWp. Tesla zużywa 15kWh na 100km, w lutym miałem tylko 5 dni z produkcją około 15 kWh, wiec nawet nie mógłbym przejechać 100km dziennie xD

@dildo-vaggins Większość ludzi nie jeździ 100km dziennie. Jak ktoś musi tyle dojeżdżać to pozostaje tylko współczuć. Przy takich przebiegach to i tak najsensowniej kupić diesla.

Przeciętni ludzie przeważnie robią mniej niż 1000km miesięcznie. Nawet jeśli tylko połowę z tego dopchać z solara to wciąż jest to dobry deal.

@Taxidriver To są mity. Ludziom w Polsce wydaje się, że na zachodzie to ludzie spędzają życie w samochodach. W rzeczywistości w całej Europie średni dzienny dystans pokonywany przez samochód nie przekracza 50km. Większość ludzi dziennie nie pokonuje więcej niż 20km. Nawet w USA średni roczny nalot samochodu to ledwo 20kkm.


Jeśli ktoś musi dojeżdżać codziennie 50km do pracy to znaczy, że coś w jego życiu poszło bardzo nie tak.

@dildo-vaggins Nie żadne dane z dupy tylko oficjalne badania i statystki które prowadzi się od dziesięcioleci w każdym cywilizowanym kraju. Tu masz na przykład pierwszy lepszy raport z brzegu robiony dla EU. Przeciętny dystans pokonywany dziennie przez obywateli to zaledwie 19km w Niemczech, które są na czele stawki.

https://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php?title=Passenger_mobility_statistics#Distance_covered


A tu masz np dane z UK z których wynika, że średnio samochód w gospodarstwie domowym robi rocznie około 10kkm, czyli jakieś 30km dziennie.

https://www.racfoundation.org/motoring-faqs/mobility#a31

@jajkosadzone Rozwiązaniem byłaby unifikacja akumulatorów i ich szybkie wymienianie zamiast ładowania. Podjeżdżasz na stację, akumulator na zaczepach wysuwany albo opuszczany w dół, szybka wymiana, pomiar pozostałego w akumulatorze prądu, pomiar nowego akumulatora płacisz za kWh które dostałeś w nowym akumulatorze i jedziesz dalej. Cały proces nie powinien zająć więcej niż zalanie pełnego baku benzyny czy diesla. Wtedy miałoby to sens. Dzisiaj ładowanie elektryka trwa w najlepszym wypadku kilkadziesiąt minut do 2 godzin. Jadąc w trasie zazwyczaj nie mamy tyle czasu na zbyciu.

To brzmi jak wymiana silnika co tankowanie.

Gdzie tu ta słynna ekologia?

I taki sam akumulator do auta wielkosci X5 i yarisa?

Moze w ramach marki i w ASO by to przeszlo, ale to i tak moim zdaniem wymyslanie kola na nowo.

@jajkosadzone Drugi że to straszna jednorazówka. 10 lat i na śmietnik bo bateria padła. Spalinowe daje się utrzymać znacznie dłużej we względnej sprawności.

@jajkosadzone Nie do końca wymiana silnika. Raczej wymiana prętów paliwowych jak w reaktorze jeżeli by szukać analogii. Problem wielkości też dało by się rozwiązać instalując np dwa lub trzy pakiety w zależności od wielkości auta. To jest do ogarnięcia. Oczywiście problemy też będą jak w każdym rozwiązaniu. Bardziej myślę o podejściu pro konsumenckim - skrócenie czasu ładowania, łatwiejsza wymiana aku w przypadku awarii czy wydłużenie czasu użytkowania samochodu.

@bishop Well-to-Tank refers to a method used to calculate the energy consumed and GHG emitted from the moment of production of a transport fuel (petrol, diesel, electricity, natural gas) to the moment of fuel supply (at the recharging or refuelling station).

@travel_learn_wine Z tego co na szybko zauważyłem na wykresie wygląda to fajnie, ale założenia w przeczytanym raporcie na które zwróciłem uwagę są imo ciut zbyt optymistyczne dla elektryków:


  • symulacja dla diesla zakłada emisję CO2 o 35% wyższą od deklarowanej, zakładam że chodzi o zasymulowanie zużycia w ruchu miejskim i rozstrzał między tym co deklaruje producent a "real live" co jest powiedzmy ok, niemniej gdyby raport założył sobie emisję w jeździe w trasie różnica ta nie byłaby tak duża (myślę, że bardziej właśnie okolice 110-120g/km)

  • dla auta elektrycznego przyjęto wagę auta 1200kg (chyba mało które tyle waży?) i zużycie 0.2kw/km co jest ok dla ruchu miejskiego, ale w trasie już potrafi być przynajmniej 10-20% wyższe

  • z tego co widzę na wykresie koszty wytworzenia elektryka przyjęto bardzo optymistycznie dla przebiegu 250k km i na najniższym możliwym poziomie ~30g CO2/km: When they would consider a life time driven distance of 150.000 km the GHG of producing the equipment adds to 46-81 g CO2/km depending on the source. If a longer life time is considered, 250.000 km, the impact of the equipment cycle drops to 28-49 g CO2/km.


Więc generalnie po skorygowaniu zużycia o 15% na 0,23kw/km mamy ok. 70g CO2/km dla średniej unijnej. A po skorygowaniu kosztów wytworzenia do mniej optymistycznego wariantu 60g CO2/km dostaniemy total 130g CO2/km.

Korygując CO2 dla diesla do ok. 110g/CO2 (zakładam, że auto lata w trasie) mamy już mniej spektakularne ~150g CO2/km. Czyli jakieś 15% więcej niż auto elektryczne - nie wygląda już tak super.


Natomiast liczyłem na szybko na kolanie, więc poprawcie mnie jeśli gdzieścoś pokręciłem.

@knoor tu i tu głównym wpływem na całokształt jest emisja z albo spalalania paliwa albo wytworzenia prądu, sam raport jest z 2017, myślę, że już teraz mix jest o wiele lepszy i średniej unijnej bliżej do Francji.

@travel_learn_wine to obok niech dodadzą po słupku średnich zarobków. Zobaczymy kto bardziej bogaty a mniej ma emisji.

Zaloguj się aby komentować