No tak, nieszczęścia chodzą parami, choroby chodzą po ludziach a pszemowi c⁎⁎j w d⁎⁎ę i kamieni kupę


Jeszcze szczypiorek nie wyleczony (chociaż jest już dużo lepiej) to teraz żonę mi dopadło...


Także #dziendobry od godziny już nie śpię, właśnie lulam młodego który już odlatuję, nakarmiony, przewinięty, glut odessany.


Miłego dzionka ziomeczki

7b33528b-c740-419c-b50f-9401da6df887

Komentarze (14)

Przyzwyczajaj się, u mnie zawsze chorują razem. Coś mi ktoś kiedyś mówił, że to niby przez podobne układy odpornościowe, bo przeciwciała z mleka itd.

@cebulaZrosolu jeśli cię pocieszę, to nie jesteś sam. Żona wróciła z porodówki z synem, a córka była chora, teraz córka i żona jest chora, ja się małym zajmuje, im powoli przechodzi a mnie chyba łapie

Zaloguj się aby komentować