Nigdy nie zastanawialem sie, jakie substancje wykorzystuje sie podczas chemioterapii. I zawsze zakladalem, ze sa to jakies wymyslne srodki, wytwarzane laboratoryjnie, nad ktorymi latami sleczeli rozni naukowcy, zeby zsyntezowac jakis zwiazek, ktory dziala tak, a nie inaczej.
Ale ostatnio sie dowiedzialem, ze jedna z takich substancji jest paklitaksel.
I paklitaksel jest substancja pochodzenia naturalnego. Pozyskuje sie go z kory jednego gatunku drzew. Niestety nie jest to takie proste, zeby odlamac kawalek kory i go pogryzc/possac, bo te substancje trzeba wydobyc. I dobrze wykorzystac, bo jest hydrofobowa, co utrudnia wchlanianie.
To jest autentycznie substancja, ktora sie pakuje do organizmu, zeby zwalczyc nowotwor np. piersi w zaawansowanym stadium.
Naturalna substancja co najwyzej kojarzy mi sie z profilaktyka, a nie z leczeniem powaznych chorob. Inna sprawa, ze zapotrzebowanie jest spore, wiec cena niska nie jest i z tego powodu opracowano syntetyczne odpowiedniki. I nawet jesli one wypra paklitaksel zupelnie (o ile to juz sie nie wydarzylo), to ciekawe jest to, ze inspiracja jest przyroda sama w sobie, bo opracowywane alternatywy docelowo maja miec strukture maksymalnie zblizona do naturalnego odpowiednika.
#medycyna #nauka

