Komentarze (32)
@Mazski Tak. Ale zrywanie takich ogłoszeń (szczególnie z miejsc nieprzeznaczonych do rozwieszania ogłoszeń) też nie wykracza poza wolny rynek. Podobnie jak akcje promujące kupowanie nieruchomości bez pośredników - bo post @le_Roi_des_fous jest w istocie taką akcją - też mieszczą się w filozofii wolnego rynku.
Bardziej chodziło mi o postrzeganie koncepcji "wolnego rynku". Wielu wydaje się, że tyko "przedsiębiorcy" podejmują "wolnorynkowe" działania a każdy kto ich krytykuje jest socjalistom. Tak nie jest - wymiana informacji przez konsumentów, recenzowanie produktów, niezależne badania jakości albo krytyka (tutaj usług filpperów) też jest częścią wolnego rynku.
@matips Krytyką by było zawieszenie swojej kartki, gdzie ktoś by wytłumaczył dlaczego jego zdaniem filpper szkodzi rynkowi a nie zrywanie jego ogłoszeń. Tego u nas brakuje w przestrzeni publicznej - kultury rozmowy, szanowania innych poglądów i punktów widzenia. Przykład idzie od polityków i jak widać idealnie rozchodzi się po społeczeństwie
@matips Ogłoszenia same w sobie są fundamentem, czy w przestrzeni publicznej? Zawsze tam były i pewnie zawsze będą. Czym się różni wywieszenie ogłoszenie w przestrzeni publicznej od wołania "gotowana kukurydza" na plaży? A jakoś nikt nie gania sprzedawców kukurydzy.
Najbardziej w tej całej rozmowie chodziło mi o zrywanie ogłoszeń. To jest to samo co zrywanie plakatów promujących marsz równości czy marsz niepodległości. Jeśli się z czymś nie zgadzam lub czegoś nie rozumiem to nie znaczy że mam niszczyć coś co ktoś inny robi.
> A jakoś nikt nie gania sprzedawców kukurydzy.
@zgrzyt : w zasadzie to powinien zgłosić handel obwoźny do urzędu gminy i otrzymać zgodę, inaczej łapie się na art. 60³ kodeksu wykroczeń.
Zrywanie tych ogłoszeń nie jest uprzejme wobec ogłoszeniodawcy - zgadzam się w 100%. Jednak nie narusza to koncepcji "wolnego rynku". Ktoś je rozwiesza w miejscach publicznych - niech to robi. Ktoś inny chce je zerwać, też OK - w końcu to przestrzeń publiczna. To nie jest prywatna przestrzeń ogłoszeniodawcy by miał wyłączne prawo urządzać ją wg. własnego interesu.
@matips Tylko co innego to zgłaszanie kogoś do odpowiednich organów a co innego wymierzanie samemu subiektywnej "sprawiedliwości". Ktoś zostawił prywatną rzecz w przestrzeni publicznej i przychodzi ktoś inny i ją niszczy bo tak mu się podoba, nie widzisz tu, nomen omen, zgrzytu?
A co jeśli, jak już ktoś zauważył tutaj w komentarzach, ogłoszenie zostało wywieszone przez kogoś kto faktycznie z żoną szuka mieszkania w danej okolicy? Skąd będziesz wiedział czyje ogłoszenie zerwać a czyje zostawić? Jak inaczej mają szukać? Chodzić od drzwi do drzwi? To zaraz w dziub dostaną bo się komuś nie spodoba taki rodzaj akwizycji.
Odwróćmy teraz na chwilę sytuację, ktoś bardzo mocno potrzebuje sprzedać mieszkanie, liczy się dla niego żeby było to jak najszybciej i może zejść z ceny rynkowej bo zależy mu na czasie. Nie umie obsługiwać komputera żeby wystawić ogłoszenie. Zerwałeś mu właśnie prawdopodobnie szybką możliwość sprzedania mieszkania za gotówkę, to sprawiedliwe?
@Yossarian handel żywnością daje Ci realną usługę, np. masz wszystko w jednym markecie i nie musisz biegać po hurtowniach za każdym owocem z osobna, poza tym jest duża konkurencja, więc do ceny jednego koszyka zakupowego nie trzeba doliczyć X średnich pensji.
Tymczasem flipper pozyskuje mieszkania najczęściej drogą zmanipulowania starej babci, że jej mieszkanie wymaga remontu generalnego a cena metra w tej okolicy to 2x mniej, po czym jedyne co zrobi, to przestawi meble i skasuje za to 50tys. zł od kolejnego kupującego, tym samym zwiększając sztucznie średnią cenę w okolicy żeby tylko się nachapać.
to już nawet nie jest spekulacja, tylko zwykłe kurestwo
Zaloguj się aby komentować
