Nie wiem nawet jak napisać, ale dzisiaj dowiedziałem się, że na grupie "kobiety w gminie" powstał temat - najlepsze partie do wzięcia.
Jak dobrze liczę, jestem wymieniany najczęściej. Często na zasadzie "ten co jeździ na rowerze". Gwarantuję, że nie dlatego, iż jestem tak wspaniały - ot chyba jestem jedynym tutejszym 30+, który nie ma żony i nie jest żulem, albo na drodze do tego. Zatem nie traktuję tego jako komplement.
Nie znam żadnej z tych kobiet osobiście. Nie wiem skąd wiedzą, że jestem do wzięcia. Nie wiem też skąd ludzie wiedzą tak dużo o mnie, bo pozwoliłem sobie dostać się na ową grupę i widocznie jestem obserwowany od lat xd Bo jedna dziewoja nie omieszkała nawet zaznaczyć mojej przygody z alkoholem lata temu i wyrazić uznanie, że się z nim pożegnałem. Ja pi⁎⁎⁎⁎lę, to nawet moja rodzina mniej wie o mnie.
Jeszcze laska pracująca w Biedrze, której tyłek zawsze obczaję, bo jest spektakularny, napisała, że się we mnie podkochiwała, ale już wyszła za mąż. No dobrze wiedzieć.
Tak to właśnie jest żyć na wsi. Jesteś obgadany i wszyscy wiedzą wszystko, nawet jak w ogóle nie uczestniczysz w życiu tej społeczności. Bo z dobre 5 lat nie gadałem z nikim z tej gminy poza rodziną xd Prowadzę sobie firemkę i mam wywalone, ale okazuje się, że monitoring trwa 24 na dobę.
#gownowpis

