@maly_ludek_lego Taki zamach był mozliwy do sfingowania. Wynajęty lub urobiony gość miał strzelić do przypadkowych osób, a ranę ucha można było w zamieszaniu zrobić jakimś dziurkaczem, kiedy Trump padl na trybunę.
Sprawca już nic nie powie.
Nie znam szczegółów, więc nie wiem, jak szybko Trump podniósł sie po zamachu w celu wykonania tego gestu. Standardem jest chyba szybka ewakuacja bez wzgledu na okoliczności. Nigdy nie wiadomo ilu jest zamachowców.
Niedawno na Słowacji do prorosyjskiego premiera strzelał gość ze środowisk, którym blisko do Putina. Tam też było dziwne zachowanie ochrony, a postrzelony dość szybko sie wylizał.