Nie mogę sobie darować, że @onpanopticon poszedł sobie. Mieliśmy razem stworzyć megaglupi projekt -skomponowac i napisać pieśń na modłę średniowiecznego barda. Jego umiejętności korzystania z AI i moje debilne pomysły mogły zaowocować jedną z najdurniejszych pieśni, jakie powstały. Normalnie owoc chorego drzewa #pdk
Ponieważ poza kilkoma strofami i imieniem bohatera nic więcej nie powstało, to wrzucam początek tego "dzieła".
Łudzę się, że kiedyś wróci i faktycznie coś ogarniemy w tym temacie
PS Nie wiem czemu mi przesuwa wersy. Na etapie edycji wszystko wyglądało ok.
O dzielnym przegrywie będzie to historia
Co z domu wyszedlszy w swej lichej kapocie
Szukać przygód poszedł bo dzika euforia Ogarnęła mu umysł w swojej istocie
Jak głoszą legendy, nie miał on za dużo Jeno gacie na zadku i kapota stara
Lecz wioskowe dziewki krótko przed podróżą
Orzekły, że skarbem jest jego fujara
Imię miał doprawdy wręcz niespotykane Ponoć jego ojcu w nocy się przyśniło
I orzekł: Zjebomir! Tak będzie nazwane Pacholę co matce z łona wyskoczyło.
#wolnewiersze #piesnzdupy #tworczoscwlasna
