nie miałem pojęcia, że dzielenie się opłatkiem występuje tylko u nas
#swieta
nie miałem pojęcia, że dzielenie się opłatkiem występuje tylko u nas
#swieta
@Gustawff też mi powód do radości. Jarasz się że wszędzie na świecie robi się tak samo?
Zamiast Biakupa Świętego Mikołaja, ubrany na czerwono żul z Coca Coli, zamiast Wszystkich Świętych, kultywowania pamięci o zmarłych i refleksji nad przemijaniem, infantylne Halloween, na całym globie..
Nie trzeba być religijnym żeby doceniać różne lokalne tradycje i zwyczaje.
Zobacz jakie fajne i ciekawe święta religijne mają Japończycy, tam nikt na nie nie sapie, mimo że społeczeństwo jest zlaicyzowane.
No ale tam nie ma żydokomuny.

@Opornik O ile takie coś z najbliższą rodziną, jest naturalne, o tyle, tak jak powiedział pod spodem @Amhon to jest tak wymuszone i żenujące, jak śpiewanie w robocie, dla kogoś "sto lat" z okazji urodzin, przez resztę pracowników. To nawet widać, jak taka osoba jest zmieszana. Oczywiście, są ludzie, którzy to lubią, ale ja osobiście nie znoszę. Od dzwona życzenie sobie za każdym razem zdrowia, pieniążków i spełnienia marzeń.
@Amhon u mnie też śpiewają, na środku hallu. Większość solenizatntów jest ma czerwoną twarz jak burak i nie wie, jak się zachować, choć oczywiście jest kilka osób, które to lubią. Dlatego ja nie wychodzę na takie spektakle i też nikt nie wie kiedy mam urodziny, no oprócz kadrowej. Jak ktoś się kuma bliżej w robocie, to jasne, że życzenia indywidualne są na miejscu, ale większość tych ludzi się tak naprawde nie zna po za pracą i robią jakąś żenującą szopkę. Tak samo jest na wigilii, Co ja mam powiedzieć ciotce, z którą się nie widuje? Mam ją obściskiwać i co? Zachowywać się, jakby była dla mnie kimś bliskim? No nie jest. Mam bliższych przyjaciół, niż niektore osoby z rodziny.
@bori właśnie wręcz odwrotnie. Kościół w IX wieku na mocy dekretów zakończył tradycję dzielenia się chlebem i wprowadził opłatki, które wypiekano w klasztorach oraz kościołach.
Zwyczaj błogosławienia chleba nazywano eulogiami. Z czasem na wigilijną mszę przynoszono chleb, który błogosławiono i którym się dzielono. Zabierano go też do domów dla chorych, czy tych, którzy z różnych powodów nie byli w kościele, przesyłano krewnym i znajomym.
Praktyka przesyłania sobie eulogii, popularna w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, zanikać zaczęła w IX wieku na mocy dekretów synodów karolińskich, które chciały zachować zacierającą się różnicę między chlebem konsekrowanym a pobłogosławionym.
Opłatki wypiekano przy klasztorach oraz kościołach.
https://en.m.wikipedia.org/wiki/Christmas_wafer
rzeczywiście, dziwne że tylko w Polsce kilku krajach
The tradition traces its origins to the times of early Christianity (see Antidoron) and is seen as a non-sacramental foreshadowing of the liturgical partaking of the Holy Eucharist (Host), unleavened bread consecrated into the Body, Blood, Soul and Divinity of Jesus Christ. As a Christmas custom the "opłatek" originated in Poland and was spread widely as far back as the 17th century. It was the part of the szlachta's (Polish nobility) culture and the custom had spread throughout the Polish–Lithuanian Commonwealth and neighbouring countries. In the 19th century, in the aftermath of the partitions of Poland, it gained patriotic subtext, as the common wish during sharing of "opłatek" became the wish for Poland's regaining its independence.
@Budo No chyba nie, we Francji masz uroczysta kolację, bez opłatka ale też wszyscy składają sobie życzenia, w Portugali za to kolacja jest na full wypasie i w dodatku (u nas jest tradycja przygotowania 1 miejsca dla wedrowca) każdy kto zapuka do drzwi może liczyć na zaproszenie do stołu. W przeciwieństwie do nas u nich jest to wymierne i np. hotele proponują darmowa, uroczystą kolację. Tak że tradycja jest ok wg mnie ;)
@Budo @Opornik @smierdakow ogólnie Wigilia wywodzi się z tak prastarych tradycji sprzed wielu tysięcy lat i tak jest naszpikowana przedchrześcijańskimi symbolami, że nawet nie będąc chrześcijaninem warto ją kultywować jako element naszej kultury. Była ważnym świętem dla pierwotnych społeczności, wieczorem czuwania przed nocną bitwą, w której światło pokonuje ciemność (przesilenie zimowe). Stąd należało pościć i czuwać. Była nocą pełną magii, miejscem gdzie stykał się świat duchów i ludzi żywych, gdzie zmarli zasiadali z nami przy stole (pusty talerz). Stąd potrawy magiczne, narkotyczne - mak, grzyby.
Zaloguj się aby komentować