Hejto.pl
"Nie gotuj rosołu przed burzą, bo skwaśnieje". Babcia miała rację, ale da się temu zapobiec

"Nie gotuj rosołu, burza idzie" - każdy chyba słyszał te słowa od mamy lub babci. Ta przekazywana z pokolenia na pokolenie mądrość, choć kojarzy się z zabobonem, ma w sobie ziarnko prawdy. Bo w burzowy dzień jedzenie faktycznie szybciej się psuje, a mleko kwaśnieje. Dlaczego tak się dzieje?


Tl;tr


Zwykle, zanim nadejdą pierwsze błyski, powietrze robi się ciężkie, jest gorąco i wilgotno, a to idealne warunki do namnażania się bakterii. I to one - odpowiadają za fermentację, czyli kwaśnienie potraw. Gotujący się rosół nie skwaśnieje, ale ten, który wolno stygnie, nakryty pokrywką i stojący na kuchence już tak.


#ciekawostki #gotowanie #jedzenie

MamaDu.pl

Komentarze (47)

@moll No właśnie pytanie, czy Babcia faktycznie miała rację...

Mam wrażenie, że to podobnie jak z tym, że kobieta podczas "truskawkowych dni" nie może robić ogórków kiszonych, bo się zepsują...

@paramyksowiroza z dowodów anegdotycznych to jedyne skisłe rosoły to te "burzowe"...

A przy braku odpowiedniej higieny to może i lepiej nie brać się za kiszonki

@DiscoKhan no wiadomo, że zbierasz dla nich największe oczka, takie na całe naczynie

Borze, flaszbaki z rosołu mojej babci. Ona w rosół jeszcze łyżkę smalcu potrafiła wsadzić, bo za chudy

Jakoś wątpię, wg tej Pani ozon nie dociera do garnka stojącego na kuchence ale ciepło z dworu i duża wilgotność już tak. Po 1 w domu jest przecież chłodniej niż na dworze, po 2 raczej diametralnie się wilgotność w domu nie zmienia od burzy, u mnie wilgotność jest w zasadzie cały czas taka sama. Wg mojej pogodynki. Idąc tym tokiem myślenia rosół powinien skwasniec przy gotowaniu makaronu do ww. W końcu jest ciepło od palnika, jest wilgotno od pary :)

@Stateczny_Pomidor wydaję mi się że w brandurze, czyli tym metalowym schowku-piekarniku umieszczonym w połowie odległości nad paleniskiem. Podkowa to po prostu zbiornik wodny w palenisku wyprowadzony rurami na zewnątrz pieca i połączony z jakimś wymiennikiem ciepła.

@moll no właśnie o to chodzi. Gdybyś nie wrzucała gówna, to nie trzeba by nic prostować. Następnym razem się zastanów chwilę zanim coś wrzucisz. Nie wrzucanie niczego jest lepsze niż wrzucanie bzdur. Dlatego nie „wstaw lepsze”, tylko „nie wstawiaj gówna”.

@Anteczek ja nawet nie wiem w którym miejscu to jest gówniane. Przychodzisz szeryfować, a nawet nie potrafisz wyprostować co jest bzdurą albo wskazać wartościowego źródła. Chcesz coś komuś wytykać to rób to merytorycznie

@moll wszystko. To są kompletne głupoty. „Ta przekazywana z pokolenia na pokolenie mądrość, choć kojarzy się z zabobonem, ma w sobie ziarnko prawdy. Bo w burzowy dzień jedzenie faktycznie szybciej się psuje, a mleko kwaśnieje.” - to jest istota tego artykułu. Autorka nie przedstawia żadnego dowodu tego twierdzenia. Nie przedstawia żadnych badań na ten temat, ani prac naukowych. Nawet sama nie zrobiła jednego eksperymentu z rosołem w dzień burzowy i inny. To są kompletne bzdury. Co mam tu prostować?

@Anteczek bo żadnych badań nie ma. A przynajmniej ja nie dotarłam, po przejrzeniu kilkunastu artykułów, bo nikt tego nie zbadał naukowo. I tam, jak w każdym artykule na ten temat, masz podane, że najbardziej prawdopodobną rzeczą są namnażające się bakterie w sprzyjających warunkach. Czy na wyjaśnienie tego zjawiska koniecznie potrzebujesz badań naukowych? Wypowiedzi eksperta?

Kompletną bzdurą jest wymaganie podkładki z badań i autorytetów w każdym aspekcie.


A skoro dopieprzasz się tylko do braku bibliografii, to bzdurą jest w ogóle zabieranie głosu, bo sam nie podjąłeś wysiłku żeby cokolwiek sprawdzić, za to lubisz wymagać


Jest to bzdura - obal ją badaniami i autorytetami. Nie potrafisz - daj sobie spokój z takimi tekstami

@moll jak myślisz, jakbym miał na Hejto wrzucić artykuł, który mówi, że „jak się baby nie bije, to jej wątroba gnije - ta przekazywana z pokolenia na pokolenie mądrość, choć kojarzy się z zabobonem, ma w sobie ziarnko prawdy. Bo jak się baby nie bije regularnie, to wątroba jej faktycznie choruje” to lepiej żebym go wrzucił, a potem Tobie pisał, żebyś napisała lepszy i sprostowała co jest w nim nie tak, czy jednak lepiej by było, żebym w ogóle czegoś takiego nie wrzucał? Nie umiem już Ci tego lepiej wytłumaczyć.

@Anteczek faktycznie, daj sobie spokój z tłumaczeniem czegokolwiek, bo Ci nie idzie xD


I tak, jeśli wchodzę z kimś w polemikę to mu wytykam co i dlaczego nie gra. A nie rzucam "to jest gówniane" i idę dalej.

@moll skoro przedstawiasz jakieś twierdzenie, to nie jest bzdurą przedstawienie dowodów na to twierdzenie. Jeśli tego nie rozumiesz, to edukacja szkolna głęboko Cię zawiodła.

@Anteczek nie przedstawia i nie przedstawi bo to wszystko są takie ludowe porzekadełka wymyślone chuj wie kiedy i tak to klepali z matki na córkę przez pewnie i 100 lat. Potem to już pewnie nikt nawet nie wiedział o co chodzi "ale matka tak mówiła cale zycie, babka tak mówiła całe życie to ja też będę". Niczym się to nie różni od słynnych 3 zdrowaśków w piecu z Janko Muzykanta

@Anteczek nie xD wrzuciłam prawdopodobne wyjaśnienie mądrości ludowej. Za to Ty dorabiasz do tego potrzebę nie wiadomo jakiej teorii.

W tym wypadku to Tobie coś nie pykło w edukacji...

@NiebieskiSzpadelNihilizmu ale to uważasz, że skoro są to ludowe porzekadełka, które nie mają sensu (jak trzy zdrowaśki w piecu) to dobrze jest wrzucać klikbajtowe artykuły, które nie mają z tym nic wspólnego i to jeszcze że stronek generujących dodatkowy ruch?

@monke powiem tak- normalnie bym powiedział, że nie, bo nic z tego nie ma. No bo nie ma, sorry. Ale jestem świadom ile więcej DRASTYCZNIE GORSZEGO syfu jest w internecie, począwszy od celowej dezinformacji, przez treści dzielące społeczeństwo, zwykłe kłamstwa, szurskie teorie różnych atorów, sandżajów, totalnych zjebów, którym peron odjechał gdzieś w poprzedniej galaktyce w postaci różnych jaszczurów, groźby śmierci, stalkingi, gównoinfluencerów, którzy okazują się potem masowo pedofilami podczas jakiejś z dupy nocy oczyszczenia, ostrą patologię oszukującą ludzi na kradzionych iphonach i strimującą jak gazuje ludzi na ulicy jak ten kawiak, przy której nawet ten syf z MMA wydaje się relatywnie grzeczny... widzę to i dochodzę do wniosku, że przy tym wszystkim ten skiśnięty rosół to w sumie nic nikomu nie robi złego. Tak, ten skiśnięty od burzy rosół jest taki nothingburger, ale wolę 100x bardziej to, niż ponownie dostawać na twarz info, że ktoś się okazał pedofilem, ktoś kogoś pobił, bo się napompował jak goryl, albo wsiadł za kółko i zabił na autostradzie rodzinę, która spaliła się żywcem, a potem spierdolił za granicę. 100x chętniej to wezmę. Zawsze. Bo to przynajmniej nie wyrządza nikomu realnej szkody.

@moll ja bym to wprost powiązał z temperaturą, a nie z tym, że burza.

Tempo psucia się rzeczy w 20C, a w 30C jest nieporównywalne. Zostawienie sobie makaronu do odgrzania rano odpada, bo nie wytrzyma tyle.

@moll Mój wuja (kuzyn taty) kiedyś nasikał do rosołu rodziny z sąsiedniej wsi, którą odwiedzał, i z którą się można powiedzieć, przyjaźnił. Też pewnie myśleli że im jakoś skwaśniało, albo źle przyprawione. xD

Zaloguj się aby komentować