Nie chcę mi się dzisiaj opisywać dzisiejszych przeżyć. Ale napiszę wam jak się z żoną zrobiliśmy w c⁎⁎ja...
Boli mnie to...
Siedzimy na sali w szpitalu i wpada jakiś gość, że dzisiaj jest "dzień chorego" i że ma małe upominki. Ale zobaczył, że my z roczniakiem siedzimy to mówi "że dla takich małych to raczej nic tam nie będzie" na szybko żona zajrzała, że to z Caritasu jakas butelka na wodę, notes, przypinka.
To mówimy, że dziękujemy ale nam się nie przyda a może dla kogoś zabraknie to nie będziemy zabierać. Zostawił na pozostałe 4 łóżka bo w sali 5 łóżkowej leżymy...
Pozostali otwierają te paczki a tam oprócz ww. Jeszcze paluszki solone z Lubelli dali.
No k⁎⁎wa nawet sobie nie wyobrażacie jakiej ochoty na paluszki nabrałem jak zobaczyłem że inni dostali a mi koło nosa takie przeszły
#gownowpis
