@aerthevist Ten temat robi rundy po internecie od lat pięćdziesiątych.
Naukowcy uważają, że to naturalna formacja, zbieżna z geologią terenu. Natomiast wierzący drążą temat jak widać.
I nie jest to nic negatywnego. Bo skany, które zrobili (o ile ich nie podbarwili w swym prozelotyźmie), są interesujące.
Pomijając problemy z globalnym potopem (to znaczy, niemożności jego wystąpienia, a tym bardziej nie pozostawienia wyraźnych śladów), to istnieje możliwość, że jakaś cywilizacja na tamtych terenach (a to jest jedna z kolebek cywilizacji), znalazłszy taką naturalną formację, pokusiła się w dawnych czasach o stworzenie tam miejsca kultu.
Co więcej, jeślibyśmy za kilka tysięcy lat przekopali USA (przyjąwszy, że cywilizacja tam by upadła) to znalazło by się kilka arek, bo ewangelicy lubią je budować. Więc niewykluczone, że ludzi wiedzeni mitem, parę tysięcy lat temu, zrobili to samo w miejscu, które do tego pasowało.
Mit o potopie jest bardzo stary i odnosi się najprawdopodobniej do rzeczywistego wydarzenia, które lokalnie nawiedziło dolinę Tygrysu i Eufratu i pozostawiło ślady (Shruppak).