Najgorsze co człowieka może spotkać to grupowa delegacja.
Najgorsze co człowieka może spotkać to grupowa delegacja.
Chłopki z którymi przyjechałem znowu będą pić.
Nie rozumiem tego.
#gownowpis
Najgorsze co człowieka może spotkać to grupowa delegacja.
Chłopki z którymi przyjechałem znowu będą pić.
Nie rozumiem tego.
#gownowpis
@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy
chyba ciebie zaczepiają, mnie nigdy nie zaczepiali
Ach tak...
Może warto zmienić kolegów?
Czej co, jak to "zmienić"? Co tu się stało, pogubiłem się, pomocy. xD Od kiedy można se wymienić kolegów w pracy? Ty chyba masz bardzo dobre układy w HR, że możesz sobie zmieniać ludków, którzy jadą z tobą w delegację. xD Alternatywnie jest jakaś inna delegacja niż w pracy? Można być w delegacji z ziomeczkami z którymi normalnie spędzam wolny czas? Też tak chcę.
No chyba że to był taki bardzo zawoalowany żart jak na załączonym obrazku. xD
man wywalone na to
No chyba tak średnio skoro aż posta o tym zrobiłeś, jakoś cię to dotyka.

@KsRobag
No chyba tak średnio skoro aż posta o tym zrobiłeś, jakoś cię to dotyka.
Mam wywalone na to że chleją.
@KsRobag
Ach tak...
Kiedy mnie zaczepiali po pijaku? Wiesz może? Bo ja nie kojarzę takich akcji.
@KsRobag
Czej co, jak to "zmienić"? Co tu się stało, pogubiłem się, pomocy. xD Od kiedy można se wymienić kolegów w pracy?
Myślenie nie jest twoją mocną stroną, prawda? Jak ci się koledzy w pracy nie podobają, to możesz zawsze zmienić pracę.
@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy Ale zejdź ze mnie z łaski swojej, ja tobie nic nie zrobiłem. Jeśli coś cię zabolało to nie moja wina. Zmiana pracy dla wielu ludzi to nie taka komfortowa sprawa, zwłaszcza z tak błahego powodu jak niezbyt przyjemny w obyciu kolega.
Kiedy mnie zaczepiali po pijaku? Wiesz może?
Nie, ale bardzo ciekawym jest, że poczułeś potrzebę dwukrotnego już zapewnienia, że ciebie nikt nie zaczepia i odbicia tego we mnie. A ja nawet nie pisałem do ciebie. xD
Idź już do wyrka, ciepły prysznic weź i wyśpij porządnie bo jakiś nerwowy jesteś. Zdrówka chłopie.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta kiedyś tak wracałem w nocy, niby tylko 150km, ale nocą po górach i lasach. Piątkowa impreza stała się taką meliną (a tyle co przyjechałem na weekend) że coś tam naściemniałem że muszę wracać, poczekałem aż przetrawię jedno piwo co wypiłem i przez noc wróciłem. Do dziś pamiętam że fajna audycja była w Polskim Radiu
@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy do mnie kiedyś przyjechał dyrektor firmy w której pracowałem i w biurze miałem "szkolenie". Nie powiem, dowiedziałem się nieco ciekawych rzeczy, ale gość przy mnie wyżłopał 3/4 litrowej whisky, i jeszcze był zaskoczony że ja "w pracy nie piję". A potem, jak już %% zaczęły działać to się żalił że jest alkoholikiem i że przez tą firmę mu się rozpadła rodzina. No nie powiem, przekonujące dla młodego pracownika
Zaloguj się aby komentować