Najdroższy mcdonald w moim życiu. 2 cheeseburgery za 200zł i 3 punkty karne (67 na ograniczeniu 50)
#gownowpis #polskiedrogi
Najdroższy mcdonald w moim życiu. 2 cheeseburgery za 200zł i 3 punkty karne (67 na ograniczeniu 50)
#gownowpis #polskiedrogi
@DKK tak, walczysz - łamiąc przepisy. niczego to nie zmieni oprocz stanu twojego konta. walczysz tez z tymi, ktorzy przepisow przestrzegają, wyzywając nas od mułów. odpowiem ci tylko tyle, ze nie ja te przepisy ustalałem i nie mam zamiaru ich łamać. jak mozesz miec pretensje do ludzi, ze przestrzegają przepisów? jak chcesz naprawdę walczyć z przepisami, to do ustawodawców, nie do mnie.
@GrindFaterAnona Zmieni. Jadąc według znaków prawdopodobnie zasnąłbym za kierownicą (poważnie mówię). Ja po prostu nie potrafię i tyle. Proszę o łagodny wymiar kary wysoki sądzie! Już napisałem, że liczę się z tym, że czasami zapłacę. Jak jest jeden pas to jadę grzecznie za innymi, bo nic nie zrobię. Przecież nie będę migał światłami jak jakiś pojeb. Ale na dwóch pasach muły na prawo poproszę.
@GrindFaterAnona No nie wiem. Prawko od 25lat. Jeden wypadek z nie mojej winy bo koleś skręcił sobie zza tira w lewo na posesję bez patrzenia czy ktoś czasami nie jedzie z przeciwka. Żadnej stłuczki, czy szkody parkingowej. Od jakiś 3 lat 3-4 dni w tygodniu po 2h w trasie.
No cóż, dokładnie tak jest. Prawym wyprzedzam.
@DKK ok, podsumujmy - masz prawo jazdy od 25 lat, jezdzisz dluzsze trasy kilka razy w tygodniu i nadal nie potrafisz jezdzic przepisowo. Nie tylko jesteś więc kiepskim kierowcą ale również bardzo opornym na naukę skoro przy tak intensywnym treningu nie ma efektów. Rozumiem, ze za to jezdzisz szybko ale bezpiecznie. Nie pozdrawiam serdecznie.
@DKK
Większość w tym wątku to masochiści widzę:) Lubią jak się ich jebie.
większość ma po prostu dość wszystkich jeżdżących szybko ale bezpiecznie, bo każdy taki myśli że jest zajebistym kierowcą. Ja też myślałem że nim jestem, dopóki pare razy nie było o włos od niebezpiecznej sytuacji.
Jeżeli na autostradach nie będzie majtczaków jeżdżących 250km/h okazjonalnie rozpierdalając jakąś rodzinę, to jestem gotów się "poświęcić" i przyjąć 200zł mandatu.
Biorąc pod uwagę jakie odpały mi uszły na sucho, to albo ja mam gigantyczne szczęście, albo ci których notorycznie łapie policja są skończonymi kretynami.
Są przepisy które są głupie, czasami oznakowanie jest fatalne, a wysokość mandatów to śmiech przez łzy, natomiast zazwyczaj po prostu kierujący nie chce przyjąć do wiadomości że to jego sposób prowadzenia jest problemem, a nie ci którzy go złapali
@redve "Jeżeli na autostradach nie będzie majtczaków jeżdżących 250km/h okazjonalnie rozpierdalając jakąś rodzinę, to jestem gotów się "poświęcić" i przyjąć 200zł mandatu."
Szczerze mówiąc nie rozumiem. Co ma twoje "poświęcenie" do tego, że są psychopaci na drogach? To, że w całych miastach wprowadzą ograniczenie 30km/h nie spowoduje, że takie majczaki znikną. Mówimy tutaj o patologi.
@redve a jezeli mam prawo jazdy dluzej niz pan policjant chodzi po tym swiecie i przez ten czas na odcinku danej drogi ograniczenie bylo zmienianie kilkukrotnie (na wyzsze oraz na nizsze, naprzemiennie) chuj wie z jakiego tytulu, to czy w takim wypadku ma sie moralne prawo twierdzic, ze oznakowanie w Polsce jest chujowe, nastawione na jebanie kierowcow a nie bezpieczenstwo, czy tez nalezy spuscic leb i potwierdzic ze to my jestesmy problemem? Pytam z ciekawosci bo sam mandatu nie wylapalem nigdy, ale droge taka znam doskonale
@Pirazy zacząłbym od tego, że jak sam napisałem "ZAZWYCZAJ jest to wina kierowcy".
Nie neguje tego, że oznakowanie potrafi być popierdolone. Pod Piotrkowem Trybunalskim sam jechałem przez +- 5km drogi gdzie było 5 znaków na każdym słupie, a słupy były postawione co metr, przy czym 90% znaków było przekreślonych - i weź sie domyśl jak w takich warunkach masz jechać.
Być może droga o której mówisz również ma oznakowanie z dupy, i wtedy winny jest zarządca drogi, i jeżeli jedziesz na takiej drodze szybciej niż dopuszcza ograniczenie, to nie będę osobą która rzuci kamień na znak że samemu tak nigdy nie robie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Nie mniej, nie każde "dziwne" ograniczenie jest złe. Ograniczenia zwykle wynikają z tego, że w danym miejscu z jakiegoś powodu dochodzi częściej do wypadków, chociażby przez to że w danym miejscu nie ma dobrej widoczności (np. na łuku/na wzniesieniu). Jak widzę taki znak, to zanim powiem że jest głupi to zwykle się zastanawiam "dlaczego ktoś go tu postawił?", i zazwyczaj się do niego dostosuję, ale jak mówiłem: czasami te znaki są po prostu głupie.
U mnie na przykład postawiono zakaz ruchu w obu kierunkach na 3 metrowym odcinku drogi "przez zły stan nawierzchni". Nie widziałem do tej pory żeby ktoś przed tym znakiem wrzucał wsteczny i cofał żeby jechać na około ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@kaszalot @roadie Można im piątaka odpalić to znika wkurwianie xD Taniej niż wyjazd do maka opa wychodzi xD
@maximilianan A ja zauważyłem, że przepisowo to jeżdżę głównie jak wracam do domu wieczorem jak prawie nikogo nie ma na drodze. Normalnie w dzień to nawet na licznik nie patrzę tylko jeżdżę jak wszyscy czyli utrzymując stały dystans za pojazdem przede mną zazwyczaj +10/20 a jak nie ma nikogo na drodze to tyle co Pan Przepis Przykazał xD
@entropy_ reklamy to jedno, ale to wkurwiające radio którego nie da się zablokować, potrafiło się samo włączyć po podłączeniu bt, sama apka coraz bardziej przeładowana zbędnymi bajerami utrudniającymi korzystanie. Przez długi czas korzystałem z jakiejś starej wersji bez tych wszystkich wodotrysków, ale w końcu przestała działać
@the_good_the_bad_the_ugly ja nie mówię że nie zasłużyłem, zapłaciłem na miejscu i nie protestowałem.
Btw to była moja pierwsza kontrola po roku i 8k przejechanych kilometrów.
Pragnę jednak zauważyć że nie ścigałem sie jak peretti po mieście, tylko zjechałem z ekspresówki, i nie wiem czy 17km ponad limit to "zapierdalanie", zwłaszcza w takim miejscu. Nie bez powodu za to kara jest nie licząc punktów symboliczna
@GazelkaFarelka nie dziwne że mało obstawiają, jak nie ma ludzi żeby obstawiać.
A obstawiają tam, gdzie ludzie przekraczają prędkość.
Zawsze słyszę "że powinni stać tam gdzie na prawdę jest niebezpiecznie", ale zawsze z takich tekstów wynika, że powinni stać gdzie indziej niż akurat ja jadę.
Tak działa egzekwowanie prawa. Od ustanawiania wysokości kar są politycy i ich trzeba zmienić. Policjant który mierzy prędkość wykonuje swoją prace.
Problemem są wymuszenia mandatów (np. jedziesz równolegle z policją drogą z 2 pasami ruchu, i ci nagle hamują przed pustym przejściem dla pieszych żeby wlepić mandat za wyprzedzanie), a nie drogówka, chyba że stoją za znakiem który jest nielegalny (jest takich troche)
@GazelkaFarelka myślę że wyjaśnienie jest prostsze:
Posadę osób decyzyjnych obejmuje idiota i kolejny pociotek.
We wszystkich służbach publicznych panuje burdel (na kanale na yt "usuń znak" autor omawia jakie są cyrki jak chce sie usunąć nielegalne znaki).
Ja sie nie doszukuje celowej złej woli (przeciez polityk/policjant może sobie w systemie po cichu usunąć mandat, a z fotoradarów dalej byłyby wpływy), a bardziej niekompetencji.
A drogówka nie omija polityków (przypominam że Tusk stracił prawo jazdy będąc premierem) bo nakaż policjantowi patrzeć i porównywać numery rejestracyjne pojazdu zanim w niego strzelą suszarką xD
@GazelkaFarelka z tego co wiem, najważniejsi politycy (a nie szeregowi posłowie) są wożeni przez BOR (Biuro Ochrony Rządu), i BOR normalnie te mandaty płaci (był nawet artykuł o tym że za rządów PiS-u nagle limuzyny BOR-u zaczęły częściej się rozbijać, i płacić więcej mandatów).
Po co marnować prywatną kase, jak możesz po prostu opłacić mandat z pieniędzy podatnika.
Ile ministrowie jeżdżą swoimi autami? Czy robią długie trasy gdzie taka prędkość ma sens? Bo na wakacje raczej też latają samolotami
No i jak to jest z tym że Tusk stracił swoje prawko, mając właściwie najwięcej władzy w kraju, gdzie nikt nie wiedział że go złapali zanim ta sytuacja nie wypłynęła?
Posłowie też nie mogą unikać kar, patrz Macierewicz
Zaloguj się aby komentować