#naczteryrymy
Narzędzi
Wibrysy
Łysy
Zrzędzi
Temat: Z rozmyślań przy śniadaniu
Miłej zabawy
#naczteryrymy
Narzędzi
Wibrysy
Łysy
Zrzędzi
Temat: Z rozmyślań przy śniadaniu
Miłej zabawy
Proszę:
W krakowskim skromniutkim Zakładzie Naprawy Zwierzęcych Narzędzi
kot niecierpliwie czeka, wyraźnie mu się spieszy: prostują mu wibrysy.
I wierci się, i pyta:– Czy mógłbyś się trochę pospieszyć, kolego łysy?
Bo cóż ma począć beze mnie pani w pustym mieszkaniu? – tak zrzędzi.
I jeszcze ciekawostka na dziś. Wiecie, że święty Mikołaj ma na drugie imię Jerzy? No i ma ochotę komuś przynieść prezent. Kto pierwszy zgadnie (to raczej łatwa zagadka, tak mi się wydaje), do jakiego wiersza nawiązałem, ten dostanie od świętego Jerzego jakąś fajną książkę. Znalezioną przez niego w jaskini, po pokonaniu smoka. Choć nie będzie to Rękopis znaleziony w smoczej jaskini. Tylko bez Googla poproszę. Liczę na Waszą uczciwość.
A poza tym uważam, że @UmytaPacha powinna napisać sonet.
@George_Stark pani z tych co trzeba było ją "zachwycić" podczas odpowiedzi. Do tego "dlaczego Słowacki wielkim poetą był". Raz prawie wyleciałam z lekcji za odmienną interpretację Nie-Boskiej komedii. A dwa razy z marszu i bez przygotowania prowadziłam lekcje języka polskiego przed całą klasą.
Za to postarałam się o to, by nie brała mnie na akademie do recytacji, bo zaserwowałam jej Gałczyńskiego, za to koleżankę od kota ganiała na każdy apel
@moll
Jak już tak dziś, jak nigdy, lecę obrazkami, to proszę .
@moll Wiesz co? Zmieniłem jednak zdanie. To znaczy nie w sprawie nagrody, ale w sprawie stalkowania. Wybrałem już Ci książkę, która, takie mam wrażenie, pozostaje trochę w naszym lekkim, kawiarnianym klimacie, a mnie parę lat temu sprawiła mnóstwo radości. Poza tym jest też z panią Szymborską trochę luźno związana. Wszystko pasuje!
Możemy się umówić tak, że jak ją już masz, albo Ci nie podejdzie, to komuś oddasz, ok? Poprosiłbym tylko, prywatnie - chyba tak lepiej - do którego paczkomatu, to zamówię zaraz. A i sobie chyba też wezmę egzemplarz, bo wtedy czytałem pożyczoną. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko używanej? Bo nowych już nie ma. I czy wolisz twardą, czy miękką oprawę?
Co prawda pierwszy pomysł miałem inny. Pamiętając tego małego Mola, co to książki chce zjadać przy czytaniu, myślałem, że może jest coś takiego jak ten zegarek , tylko w wersji książkowej. Znalazłem nawet , ale kupić się tego nie da. Zresztą, trzeba by ugotować. To niech już zostanie ten drugi plan, o kryptonimie MR.
A, jeszcze jeden przed snem. Tym razem z nurtu poezji ekonomiczno-fryzjerskiej:
Bankrutuje Wytwórnia Instrumentów Brużdżących – producent narzędzi,
szerzej znana pod nazwą WIB-Rysy.
A jej pan prezes, ze stresu już łysy,
gdyby mógł tylko, to włosy by rwał z głowy. Ale nie może. Więc tylko zrzędzi.
EDIT: Drugi raz zapomniałem o śniadaniu!
Zaloguj się aby komentować