Na Gerlachu k⁎⁎wa, a gdzie?
Chwale się, bo mimo sędziwego wieku udało mi się nie umrzeć. Jeszcze tylko Orlej mi brakuje do bucket list i więcej mnie te góry nie obchodzą.
#chwalesie #gory #tatry

Na Gerlachu k⁎⁎wa, a gdzie?
Chwale się, bo mimo sędziwego wieku udało mi się nie umrzeć. Jeszcze tylko Orlej mi brakuje do bucket list i więcej mnie te góry nie obchodzą.
#chwalesie #gory #tatry

@koszotorobur po 40. Ja się z tym nie zgadzam, ale organizm swoje. Jakieś losowe rzeczy zaczynają się psuć bez powodu
@Cinkciarz - zawsze mi się wydawało że 40-60 to wiek średni, późnej to zwykła starość, a dopiero po 80 to wiek sędziwy
@HolenderskiWafel nie ma, konieczny przewodnik i związani na scianie caly czas. Niestety droga impreza.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta 2,5 za trzech. Da sie troche taniej. Plus 20€ za busa jak nie masz ochoty iść z miasta ponad 6km do schroniska a potem wracać.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta to zależy. Ja musiałem tam wejść bo sobie dawno temu obiecałem. Ale jak chcesz po prostu coś ciekawego zrobić w tym klimacie to polecam wejście na Mnicha. I mniej uciążliwe, i bardziej ekscytująca, i taniej. A też nie trzeba być alpinistą, z tym że juz masz np. zjazd na linie.

@Cinkciarz ja się raczej nie wybieram, bo wolę normalne szlaki. Nie chciałbym się zesrać w gacie czy coś xD ale dzięki za tipa, może kiedyś zmienię zdanie i pomyślę o Mnichu
@Cinkciarz Ale wiesz, że jak padniesz trupem na szlaku, to tam już będziesz leżał, aż cię zwierzęta rozwleką po stoku? Śmieciarki nie dojeżdzają tak wysoko i potem twoimi kośćmi będzie się bawić znudzona wycieczka szkolna.
@sawa12721 jest też opcją zostać znakiem orientacyjnym, jak green boots na Everescie. Mogliby potem mówić np. "za pięć minut dojdziemy do Śmierdzącego Starucha".
@Cinkciarz ja też już jedną nogą w grobie, ale taka wspinaczka chodzi za mną od dawna. Ile kilometrów wyszło? Da się bez wzywania śmigłowca?
@goroncy_kartofel kilometrowo niewiele, może z 10. Ale nie można tak tego liczyć, bo jak dojdziesz do ściany, to ręce i nogi pracują. W ten sposob to ja szedlem tylko chwilami na Babią, albo na Rozsutec we Fatrze. To nie jest techniczna wspinaczka, ale jednak. Na dół też zsuwasz się na tyłku albo po łańcuchu, czasem klamry.
Mi było najciężej na scianie pod górę, bo przewodnik nie chciał się zatrzymywać i wtedy myślałem że zdechnę. Nigdy w gorach nie dostale tak po dupie, więc szliśmy baaardzo powoli, a potem sie okazało że i tak na szczyt nam zajęło 3:15 co jest ponoć niezłym czasem. Obeszło się bez heli
@koldspagetti no, ja się nie wspinam, a do łażenia są ładniejsze góry. Teraz będę celował we via ferraty w Dolomitach.
@Zapster dzięki
Zaloguj się aby komentować