Myślicie że Duda po skończeniu prezydentury w 2025 roku będzie na tyle silny po prawej stronie żeby poprowadzić PiS w wyborach parlamentarnych w 2027 roku? Myślę że to całkiem prawdopodobny scenariusz, chyba że jakimś cudem czeka na niego jakiś stołek w NATO czy innej organizacji międzynarodowej, ale to musiałby udowodnić że jest w stanie współpracować z opozycją, bo inaczej amerykanie się na taką marionetkę nigdy nie zgodzą. Innej kandydatury w PiS nie widzę, same wiejskie grażynki pokroju Witek albo Szydło albo jowialne wujki pokroju Suskiego, Czarneckiego czy nawiedzone kreatury w typie Czarnka albo Terleckiego. Nikt mi tam na lidera oprócz Dudełe nie pasuje, oczywiście jak będzie z czego zbierać PiS.
A dlaczego nasunęła mi się taka analogia? Kwaśniewski w 2007 roku też startował jako lokomotywa LiD, nieoficjalnie chyba był nawet ich kandydatem na premiera ZTCP jak jego ambicje paneuropejskie słabo wyszły (no pomarańczowa rewolucja trochę, ale czy to była rewolucja?)
#wybory #polityka
