Moja książka jest już na ostatnim etapie przed premierą. Wydrukowana czeka na cięcie spadów (czyli tego co odstaje).


Gdy cięcie się dokona, książka wyjedzie do mnie ze Szczecina do Białegostoku, a ja każdemu zamówionemu egzemplarzowi nadam numer, napiszę dedykację i wyślę w Polskę.


Dziś rano dotarł do mnie też Audiobook, muszę go jeszcze przesłuchać (12 godzin nagrania) i przygotować mp3 (zamawiałem w surowym wav).


E-book ostatnio przeszedł testy pod czytnikiem Kindle, który jest mega problematyczny.


Premiera 9.04.2025. Wszystko wskazuje, że obsuwy nie będzie


Chcesz zamówić? Kupon "hejto" daje 20% zniżki

Tu zamówisz: https://gopaniuk.pl


#samwydajeksiazke #ksiazki #ksiazka #czytajzhejto

3c46cc2e-b62a-4533-a145-8e9b6f162ecf

Komentarze (35)

@tosiu 1. czytnik Kindle nie jest ani trochę problematyczny, to wręcz standardowe urządzenie tego typu, jak ebook na nim nie działa to coś z nim nie tak


dwa kropka (bo numeracja to kolejne co na tej gównostronie nie działa jak trzeba xd) podziwiam za optymizm i nadrukowanie tego tyle, bo przeciętne polskie wydawnictwo uznałoby sprzedanie tylu sztuk za sukces

@Hilalum


  1. Problematyczne było to, że epub trzeba było specjalnie edytować pod Kindle, bo Kindle ma swój własny system wykrywania spisu treści. Ponadto nie wiadomo skąd Kindle zmieniało tytuł książki na alfabet arabski

  2. Dzięki, może i bym tyle nie drukował, ale lepiej nadrukować i powoli sprzedawać niż drukować mało i drogo. Najlepiej by było gdybym wydrukował 5 razy więcej, ale jeżeli wyprzedam nakład, to wtedy tyle dodrukuje

  3. A numeracja działa

@Michumi @tosiu @Felonious_Gru dobra niech wam będzie że działa, jak sie zacznie od entera to jest git, jak od razu od jedynki to nie, ale to w sumie moja wina bo tak ma mniej sensu xD

@tosiu Mam bardzo mieszane uczucia (hm.. to elipsa) w stosunku do selfpublishingu, aliści tak to jest ze zjawiskiem. Jak dochodzi do konkretnej osoby to mi się włącza tryb indywidualny. Wybaczam sobie tę hipokryzję xD

Gratki i powodzenia.

@Michot masz racje, w self publishingu jest sporo januszerki - w sensie, sam napisałem i sam poprawiałem a moje ego jest tak wielkie, że to wybitne dzieło.


Ja ani nie mam ego, ani nie byłem na tyle głupi, by dawać ludziom szit. Książka przyszła 3 restrykcyjne korekty. Nawet musiałem poprawiać stronę tytułową, bo korekta kazała zmieniać położenie tekstu. Ego by nie pozwoliło, a ja się posłuchałem.


Ponadto z aptekarską dokładnością, układałem tekst, by przyjemnie się czytało.


Ponadto wiem, że oddaje ludziom dobry produkt (abstrahując od subiektywnej oceny fabuły) bo jakby to był szit, to zapewne lektor - popularny aktor - nie zrobiłby świetnej roboty. Nagranie ma 12 godzin, a słucha się tego niesamowicie (według mnie).


I dzięki temu powstała książka papierowa - bardzo dopracowany, profesjonalny produkt oraz audiobook - ta sama historia, a zupełnie inne wspaniałe dzieło.

@Michumi hehehe trochę tak Przesłuchałem już 3 rozdziały i jestem pod wrażeniem jak można zrobić jednoosobowe słuchowisko

@Michumi to tak jakby oddzielny budżet, drugie tyle co książka, więc można powiedzieć że wydaje w tytuły na raz.

Zaloguj się aby komentować