@WatluszPierwszy Sklejałem i ja. To był jedyny model samolotu, jaki kiedykolwiek własnoręcznie skleiłem. Bardzo dobrze pamiętam kupowanie tego samolociku. To było przed Świętami, mama posłała mnie do miasta, żebym "coś sobie kupił na Święta". Włóczyłem się po mieście niczym detektyw Marlow z powieści Chandlera. Rozświetlona Piotrkowska, ludzie biegający za świątecznymi zakupami, nie było śniegu, nawet ciepło. Oglądałem sklepy, pograłem na automatach, w końcu bodajże w Składnicy Harcerskiej znalazłem ten model. Potem go pracowicie sklejałem wdychając aromat kleju i słuchając w radiu utworów, które dzisiaj nadal lecą w Antyradiu (np. Dire Straits).